O ile początek rozgrywek był dla Szaflar, Jarmuty i Zakopanego udany to już końcówka rundy raczej nie dostarczyła tym zespołom powodów do satysfakcji. Inna sprawa, że te drużyny sporo punktów zainkasowały w spotkaniach z zespołami jak się okazuje od nich jeszcze słabszymi w tym sezonie. Z kolei Orkan i Orawa z początku rozgrywek grały z drużynami potencjalnie od nich mocniejszymi i punktów nie zdobywały. Środek rundy dla wszystkich naszych drużyn był w miarę udany, ale już końcówka bardziej niż kiepska. Pozostaje wierzyć, że po solidnych przygotowaniach w zimie runda wiosenna będzie zdecydowanie lepsza i piłkarze naszych drużyn dostarczą swoim sympatykom wiele powodów do radości z gry i wyników
Derby na obcym boisku
W przedostatniej kolejce jesiennej rundy w nowosądeckiej okręgówce doszło do derbowego spotkania drużyn z Podhalańskiego Podokręgu. Zmierzyły się w nim Jarmuta Szczawnica z LKS Szaflary. Derby odbyły się ale mecz został rozegrany na boisku w Krościenku, ponieważ boisko w Szczawnicy Zdroju nie nadawało się do gry. W Krościenku dużo lepiej nie było. Boisko też było grząskie tym bardziej, że wcześniej swój mecz w klasie B rozgrywali na nim gospodarze obiektu. W meczu drużyn V ligowych zupełnie niespodziewanie wygrała drużyna nieco niżej notowana w tabeli LKS Szaflary. Może nie tyle wygrana Szaflar jest zaskakująca co wynik aż 3:0 dla gości. Piłkarze Szaflar można powiedzieć nieco zrehabilitowali się po dwu z rzędu wysokich porażkach. W Krościenku goście zaczęli w wysokiego „C” bo już w 5 minucie objęli prowadzenie. Zagraną z rzutu rożnego piłkę na 10 metr uderzył Strama i futbolówka wpadła do siatki. Po stracie gola gospodarze próbowali odpowiedzieć ale atakowali z reguły środkiem boiska a tam było grząsko. Goście lepiej dostosowali się do warunków i w tej części gry to raczej oni przeważali W drugiej połowie nieco więcej z gry mieli gospodarze a najlepszą okazję na doprowadzenie do remisu miał Mrówka, kiedy wykonywał rzut wolny. Niestety dla gospodarzy trafił piłką tylko w słupek. Tymczasem kilka minut później szarżującego napastnika gości w swoim polu karnym sfaulował Diopp i sędzia podyktował rzut karny pewnie zamieniony na bramkę przez Kłosowskiego. Jeszcze raz szczawniczanie zerwali się do atak, ale kolejny rzut wolny w wykonaniu Mrówki też był niecelny. Z kolei w 72 minucie Talarczyk zbyt długo czekał na piłkę i kiedy ona do niego dotarła strzelił z 12 metrów obok słupka. Podłamani swoją nieskuteczności gospodarze znowu oddali pole gościom a ci skwapliwie to wykorzystali strzelając trzeciego gola. W 80 minucie uderzenie F. Kamińskiego z dystansu bramkarz Jarmuty odbił w bok ale wobec dobitki Kłosowskiego był już bezradny. Jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami, ale mimo wszystko wynik w Krościenku jest pewną niespodzianką.
To, że warunki do gry były bardzo trudne to oczywiście prawda, ale były równe dla obu zespołów. Lepiej w takich warunkach i na takim obiekcie poradzili sobie goście i wypunktowali nas w sposób klasyczny. Myślę, że decydującym momentem mającym wpływ na wynik spotkania był rzut karny wykorzystany przez Szaflary. Musimy przełknąć tę gorzką pigułkę. Mam nadzieje na udany rewanż na wiosnę powiedział po meczy grajacy trener Jarmuty Jacek Pietrzak.
Niestety ze względu na udział w zajęciach w szkole trenerów byłem fizycznie nieobecny na spotkaniu, ale śledziłem jego przebieg poprzez kontakt telefoniczny. Oczywiście gratuluję chłopakom, że nie będąc faworytem odnieśli całkowicie zasłużone zwycięstwo. Każda seria kiedyś się kończy dla nas w Krościenku zakończyła się seria przegranych i to cieszy powiedział w telefonicznej rozmowie trener LKS Szaflary Tomasz Lugodziński,
Jarmuta Kolex Szczawnica Zdrój – LKS Szaflary 0:3 (0:1)
0:1 Strama 5, 0:2 Kłosowski 70 karny, 0:3 Kłosowski 80.
Jarmuta: Borzęcki – Piszczek, Diopp, Ojrzanowski ŻK, Jasiurkowski, Talarczyk ŻK(75 Kozielec), Ciesielka (70 Ł.Wiercioch), Mlak, Kuziel (78 M. Pietrzak), J. Pietrzak, Mrówka.
Szaflary: Zhuk – Gogolak (75 Joniak), Mularek, Strama ŻK, Bierówka, Kantor, J. Gałdyn (55 P. Kamiński), F. Kamiński ŻK, Dudzik, Mrowca, Kłosowski.
(ZK)
Zobacz zdjęcia z meczu - fot. Wojciech Niezgoda
Kryzys Orkana
Dla gospodarzy była to czwarta z rzędu porażka, z kolei dla gości trzeciej kolejne zwycięstwo. Pierwsi w tym meczu okazje bramkową stworzyli sobie gospodarze. W 4 min po dośrodkowaniu Pluty, wbiegający w pole karne Gromczak fatalnie jednak spudłował uderzając piłkę głową. Z czasem zaczęła uwidaczniać się przewaga przyjezdnych, którzy przede wszystkim byli drużyną zdecydowanie lepiej zorganizowaną. Pierwsze efekty dominacji Olimpii przyszły w 21 min kiedy objęła ona prowadzenie. Gola sprezentował im bramkarz Orkana Szklarz, który kopnął piłkę wprost pod nogi Niecia, a ten natychmiast z 16 metrów oddał strzał i futbolówka wpadła do bramki. W 34 min było już 0:2, po samobójczym trafieniu Lenarta, którego nastrzelił Szkaradek. Tuż przed przerwą bliski zdobycia gola kontaktowego dla gospodarzy był Rapta, ale po jego bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Gospodarze na drugą połowę wyszli jeszcze z wiarą w to że nie wszystko stracone. W 58 min ładną, dynamiczną indywidualną akcję przeprowadził Pluta, ale z jego strzałem poradził sobie Tomasik. Zapędy Orkana goście ostudzili w 64 min. Kolejny „kiks” w defensywie gospodarzy i głową do ich bramki trafił Smoleń. W 73 min po uderzeniu Kubickiego piłka trafiła w słupek, po czym zatrzymała się na linii bramkowej. W 79 min kolejne pudło zaliczył Gromczak. W 82 min Olimpia cieszyła się z gola numer cztery. Defensywę gospodarzy rozmontował duet Nieć – Kubicki. Pierwszy dogrywał, drugi precyzyjnie główkował. Jeszcze w samej końcówce okazje na kolejne gole dla przyjezdnych mieli: Kubicki (uderzył obok bramki) i Pociecha (D. Możdżeń sparował jego strzał na rzut rożny).
- Bez komentarza – skwitował występ swojego zespołu, mocno rozgoryczony grający trener Orkana, Robert Możdżeń.
Orkan Raba Wyżna – Olimpia Pisarzowa 0:4 (0:2)
0:1 Nieć 21, 0:2 samobójcza Lenart 34, 0:3 Smoleń 64, 0:4 Kubicki 82.
Orkan: Szklarz (65 D. Możdżeń) – K. Rapta (46 K. Traczyk), Skwarek, Lenart, Dziechciowski (65 Świder) – Pluta, Teper, Kasiniak (85 Bochnak), Skawski, Gromczak – Możdżeń.
Olimpia: Tomasik – Górski, Koralik, Olszanecki, Pociecha ŻK – Smoleń, Szkaradek, Nieć (82 Tumidaj), Dudek, Wańczyk – Kubicki.
ZK
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
|
1 |
Kolejarz Stróże |
13 |
34 |
46-20 (26) |
|
2 |
Sandecja II Nowy Sącz |
13 |
33 |
53-20 (33) |
|
3 |
Olimpia Pisarzowa |
13 |
29 |
29-13 (16) |
|
4 |
Sokół Słopnice |
14 |
28 |
46-19 (27) |
|
5 |
Jarmuta Szczawnica |
13 |
25 |
33-20 (13) |
|
6 |
Płomień Limanowa |
14 |
24 |
27-24 (3) |
|
7 |
LKS Szaflary |
13 |
23 |
27-24 (3) |
|
8 |
Gród Podegrodzie |
14 |
19 |
30-36 (-6) |
|
9 |
Zalesianka Zalesie |
13 |
16 |
33-35 (-2) |
|
10 |
KS Zakopane |
12 |
15 |
18-23 (-5) |
|
11 |
Orzeł Wojnarowa |
14 |
14 |
15-31 (-16) |
|
12 |
Orkan Raba Wyżna |
14 |
13 |
26-35 (-9) |
|
13 |
Łosoś Łososina Dolna |
14 |
11 |
15-32 (-17) |
|
14 |
AKJ Ujanowice |
14 |
10 |
17-35 (-18) |
|
15 |
Orawa Jabłonka |
14 |
9 |
11-27 (-16) |
|
16 |
Helena Nowy Sącz |
14 |
5 |
13-44 (-31) |










