05.11.2016 | Czytano: 3394

Podhale rozbiło Trzebinię

- Coraz lepiej gramy piłką, utrzymujemy się przy niej, nie pozbywamy się jej szybko i na oślep. To można było już zauważyć w meczu z Rzeszowem, dzisiaj pomogło nam w odniesieniu zwycięstwa – powiedział Grzegorz Hajnos, drugi trener NKP Podhale.

Gospodarze tylko w pierwszych 10 minutach mieli inicjatywę. Wtedy też wypracowali sobie najlepszą sytuację (sam na sam), ale ją zmarnowali. Z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić goście. Stwarzali sobie podbramkowe sytuacje, ale obronną ręką wychodził z nich Wróbel, golkiper gospodarzy. Trzykrotnie po rzutach z rogu Podhale stworzyło zagrożenie pod bramką Wróbla. Piłka niczym bumerang wracała do górali po odbiciach od nóg graczy MKS. W 38 minucie Basta z prawej strony wtargnął w pole karne i strzałem z narożnika po długim rogu pokonał Wróbla. Piłka półgórna była nie do obrony.

Trzebinianie, którzy od miesiąca nie wygrali, chcieli za wszelką cenę przerwać złą passę. Zapewne ostra reprymenda była w ich szatni, bo po przerwie ruszyli z kopyta. W 58 minucie nowotarżanie stracili gola, po fatalnym błędzie przy wybijaniu piłka z własnego pola karnego. Przejął ją rywal i ulokował w siatce. Gospodarze krótko cieszyli się wyrównaniem. Sfaulowali Komorka i Ligienza z narożnika pola karnego wykonywał wolnego. Zacentrował idealnie na głowę nieobstawionego Bedronki. Górale w 85 minucie podwyższyli również ze stałego fragmentu gry. Nawrot był faulowany na 18 metrze. Do piłki podszedł Ligienza i nie dał szans bramkarzowi, zrywając „pajęczynę” z bramki przeciwnika. W doliczonym czasie gry goście „dobili” przeciwnika. Drobnak zagrał na skrzydło do Komorka, a ten wygrał pojedynek biegowy i nie dał szans na skuteczną interwencję Wróblowi.

- Początek dla gości, którzy grali agresywnie i mieli cztery groźne fragmenty gry – mówi drugi szkoleniowiec NKP, Grzegorz Hajnos. – Po kwadransie przejęliśmy inicjatywę, którą udokumentowaliśmy bramką. Drugą połowę gospodarze rozpoczęli tak jak pierwszą, z tym, że zdołali doprowadzić do wyrównania. Starta bramki nas obudziła. Zaczęliśmy wgrywać pojedynki o górne piłki i przeprowadzaliśmy szybkie ataki. Po jednym z nich Komorek był faulowany i Bedronka głową, po wolnym wykonany przez Ligienzę, dał nam prowadzenie. Od tego momentu kontrolowaliśmy grę. Dobrze graliśmy piłką, utrzymywaliśmy się przy niej. Gospodarze się odkryli, chcąc odrobić straty, co było wodą na nasz młyn. Wyprowadzaliśmy kontrataki i podwyższyliśmy prowadzenie. Po wprowadzeniu Zając Drobnak przesunięty został na pomoc i zaowocowało to kolejnym golem. Coraz lepiej gramy piłką, utrzymujemy się przy niej, nie pozbywamy się jej szybko i na oślep. To można było już zauważyć w meczu z Rzeszowem, dzisiaj pomogło nam w odniesieniu zwycięstwa.

MKS Trzebinia Siersza – NKP Podhale Nowy Targ 1:4 (0:1)
0:1 Basta 38
1:1 Gawęcki 58
1:2 Bedronka (Ligienza) 60 głową po wolnym
1:3 Ligienza 85 wolny
1:4 Komorek (Drobnak) 90+1
NKP Podhale: Różalski – Basta, Urbański, Drobnak, Bedronka, Świerzbiński, Jaworski (51 Nawrot), Luberda (58 Komorek), Ligienza (90+1 Ochman), Potoniec, Czubin (80 Zając).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama