22.09.2016 | Czytano: 2993

PP: Obowiązek spełniony (+zdjęcia)

- Mieliśmy furę szczęścia, ale też trzeba zauważyć, że chłopaki dali z siebie wszystko, zostawili sporo zdrowia na boisku – powiedział Marcin Zubek, trener Huraganu.

Jego zespół nie wystąpił w optymalnym składzie z trzecioligowcem z Nowego Targu w Pucharze Polski na podhalańskim szczeblu. Kontuzje, a także pora rozgrywania spotkania nie była atutem po stronie gospodarzy. Ci, którzy mogli grać musieli zostać we pracy. Gospodarze jednak tanio skóry nie sprzedali. To prawda, że mieli furę szczęścia, bo Podhale - w pierwszej połowie – stworzyło sobie mnóstwo sytuacji. Grano praktycznie na jednej połowie. Huragan sporadycznie przekraczał linię środkową. Pięć razy nowotarżanie trafiali piłką w poprzeczkę, przy czym dwa razy z metra. Ponadto zrobili z Byrnasa bohatera, bo bronił wręcz w nieprawdopodobnych sytuacja. Nie pozwolił, by piłka wpadła do jego świątyni. Ta zatrzepotała w siatce, ale po drugiej stronie. Jedna z nielicznych akcji gospodarzy zakończyła się faulem i R. Antolak na wysokości pola karnego ustawił piłki do wolnego. Wrzucił ją w pole karne, ta minęła obrońców, a Dudek wpakował ją do siatki. Spalony – pokazał chorągiewką podniesioną w górę sędzia liniowy. Kontrowersyjna sytuacja, bo wydawało się, że Dudek wyskoczył zza obrońców.

W drugiej połowie już takiej dominacji Podhala nie było. Goście posiadali inicjatywę, ale klarownych sytuacji już nie stworzyli tylu, co w pierwszych trzech kwadransach. Dośrodkowania były blokowane, podobnie jak strzały przez piłkarzy Huraganu. Piłka jest jednak przewrotna, bo dwa razy wpadła do siatki. Za pierwszym razem Byrnasa zaskoczył swój obrońca, za drugim, złe podanie do bramkarza, niepreryjnie odbita piłka i Gadzina wykorzystał prezent z zimną krwią.

-Mieliśmy wygrać i wygraliśmy – mówi trener NKP, Dariusz Siekliński. – Paradoks polega na tym, że w pierwszej połowie mieliśmy dziesięć razy więcej sytuacji niż w drugiej części i nie zdobyliśmy gola. Pięć razy ostemplowaliśmy poprzeczkę. W drugiej za to piłka dwa razy wpadła do bramki. No cóż taka jest piłka. Cieszy, że zawodnicy wracają do gry po kontuzji. Martwi uraz Piwowarczyka. Liczę, że nie będzie groźny.

- Od kilku tygodni borykamy się ze sporymi problemami kadrowymi. Jakoś sobie radzimy i klecimy skład. Nie ukrywam, że mieliśmy dzisiaj, szczególnie w pierwszej połowie, furę szczęścia. Niemniej trzeba zauważyć, że moi zawodnicy zostawili sporo zdrowia na boisku. Ważne też, że realizowali założenia przedmeczowe. Wydaje mi się, że na taki skład i potencjał drużyny, to piłkarze dali z siebie wszystko. A o to chodzi – podsumował Marcin Zubek, szkoleniowiec Huraganu.

Momenty były
12 – Nawrot z wolnego z 18 metrów posłał piłkę nad murem. Ta zmierzała pod poprzeczkę, ale kapitalnym refleksem popisał się Byrnas i przerzucił futbolówkę nad bramkę.
13 – rzut rożny, główkuje Ochman i kolejna fantastyczna parada bramkarza Huraganu. Piłka po jego interwencji odbija się od poprzeczki i wychodzi w pole.
15 – Dziadzio próbował pokonać Byrnasa strzałem z narożnika pola karnego, ale ten był czujny.
16 –piłkę z pola karnego z prawej strony na długi słupek dogrywał Ochman. Urbański trafił w poprzeczkę, a dobitka Kobylarczyka z metra również zatrzymała się na poprzeczce.
19 – Dziadzio z metra przeniósł piłkę nad bramką.
20 – Dudek z Kolasą mieli przed sobą obrońcę, ten ostatni z linii pola karnego oddał strzał, ale zbyt lekki, by zaskoczyć Gorzelańskiego.
27 – Dudek po błędzie Nawrota uderzył z narożnika pola karnego, bramkarz nie miał problemów ze złapaniem futbolówki.
28 – Komorek w sytuacji sam na sam; górą Byrnas.
31 – R. Antolak wykonuje wolnego na wysokości pola karnego. Wrzuca piłką na przeciwległy słupek. Obrońcy mijają się z nią, a Dudek posyła ją do siatki. Gol nieuznany, spalony.
34 – Drobnak trafia w uderzenie Gadziny w dogodnej sytuacji.
45 – główkuje z 5 metrów Komorek, piłka szybuje nad poprzeczką.
55 GOL! 0:1 – dośrodkowanie z rzutu rożnego trafia do Urbańskiego, piłka po jego główce trafia w Wróbla i po rykoszecie wpada do bramki.
73 – Dudek przed szansą na wyrównanie, ale Gorzelański łapie piłkę do „koszyczka”.
77 GOL! 0:2 – złe podanie do bramkarza piłki, źle odegranie, przejmuje ją Gadzina i nad bramkarzem pakuje futbolówkę w przeciwległy róg bramki.
90 – najlepsza okazja gospodarzy. D. Antolak z kilku metrów, sam przed bramkarzem próbował pokonać go strzałem po długim rogu i nie trafił w światło bramki.

Huragan Waksmund – NKP Podhale Nowy Targ 0:2 (0:0)
0:1 samobójcza (Wróbel) 55
0:2 Gadzina 77
Huragan: Byrnas – Wróbel, Szymon Waksmundzki (75 D. Antolak), Potaczek, P. Mozdyniewicz, Dudek, Mikoś, A. Mozdyniewicz, R. Antolak (85 M. Cyrwus), Szczepan Waksmundzki (80 K. Cyrwus), Kolasa.
NKP Podhale: Gorzelański – Piwowarczyk (10 Kobylarczyk), Urbański, Komorek (46 Potoniec), Drobnak, Luberda, Jandura, Dziadzio (29 Gadzina), Nawrot, Ochman, Czubin (46 Bobak).

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Krzysztof Garbacz


 

Komentarze







reklama