Piłkarze Lubania Maniowy, którzy z dobrej strony pokazali się już w pucharowym meczu z Podhalem teraz na własnym boisku rozgromili Jadowniczanką Jadowniki 6:0. Cenne wyjazdowe zwycięstwo odniosła także Watra Białka Tatrzańska, która w Kamionce Wielkiej pokonała Skalnika.
Wolski Lubań Maniowy – LKS Jadowniczanka 6:0 (2:0)
1:0 Basisty 24 z karnego,
2:0 M. Firek 34,
3:0 Młynarczyk 60,
4:0 M. Firek 66,
5:0 Kurnyta 83 z karnego,
6:0 Zagata 90.
Lubań: Świerad – Czubiak, Górecki, D. Firek, Migacz – Karkula (71 Kasica), Kołodziej, Nowak ŻK, M. Firek (70 Zagata), Młynarczyk (64 Noworolnik) – Basisty (55 Kurnyta ŻK).
Jadowiczanka: Gurgul – Chudoba (46 Bujak ŻK), Kulig, Wójtowicz, Szczygiełek (46 Świerad) – Prokop, Mól, Grzesik, Rydz, Kurzywilk (65 Marcinów) – Stec (65 Kamieniecki).
Całe spotkanie Lubania z Jadowniczanką to zdecydowana dominacja gospodarzy. Po pierwszej połowie Lubań prowadził 2:0 i tylko tyle bowiem gospodarze mieli wiele okazji do strzelenia goli, ale byli nieskuteczni. W 24 min po faulu Wójtowicza na Basistym, sam poszkodowany wykorzystał rut karny. 10 minut później Basisty najpierw wywalczył piłkę w środkowej strefie boiska, po czym posłał prostopadłe podanie do wychodzącego na pozycję M. Firka, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem, wygrał ten pojedynek. Bramek w tej części gry gospodarze powinni zdobyć znacznie więcej, ale seryjnie marnowali dogodne ku temu okazje. Po przerwie gospodarze mieli już zdecydowanie lepiej nastawione celowniki i efektem tego były kolejne cztery gole. W 60 min M. Firek z głębi pola uruchomił podaniem Młynarczyka, a ten mając przed sobą tylko bramkarza, precyzyjnie przymierzył z 16 metrów. W 66 min na 4:0 podwyższył M. Firek, mocnym uderzeniem z 20 metrów. W 83 min Kurnyta, wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką we własnym polu karnym przez Wójtowicza, a wynik meczu już w doliczonym czasie gry ustalił strzałem głową Zagata, po zagraniu z bocznego sektora boiska przez Migacza.
- Bardzo dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Zresztą kolejne ostatnimi czasy, tyle że wreszcie nasza dobra gra przełożyła się na wynik. Cieszy ilość zdobytych bramek, choć mogło być ich zdecydowanie więcej. Obyśmy tą dobrą dyspozycję potwierdzili w kolejnych spotkaniach – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.
Skalnik Kamionka Wielka – Watra Białka Tatrzańska 0:1 (0:0)
Bramka: Gąsiorek 75.
Watra: Majerczyk – Kuchta, Gąsiorek, Maciasz, Kowalczyk – Petrus (70 Lichacz), Kosturko, Kołbon, Rabiański (60 Kalita), Misiura – Mroszczak (85 Kostrzewa).
Dotychczasowe potyczki Watry ze Skalnikiem były na ogół wyrównane a punkty drużyny zazwyczaj dzieliły po równo. W tym sezonie Watra gra bardzo dobrze i wygrała w Kamionce Wielkiej skromnie, ale pewnie. Losy meczu rozstrzygnęła akcja górali z 75 min. Dośrodkowaną w pole karne gospodarzy piłkę przejął Kuchta, zgrał ją na piąty metr do pozyskanego z Podhala Gąsiorka, który nie dał szans bramkarzowi gospodarzy na skuteczną interwencję.
- Mogliśmy wygrać mecz w duży wyższych rozmiarach. Całe spotkanie to nasza duża przewaga, a najlepiej niech o tym świadczy fakt, że pierwszy celny strzał na naszą bramkę gospodarze oddali w 85 min. A my sytuacji na gole mieliśmy sporo. Byliśmy jednak nieskuteczni - ocenił grający trener Watry, Mirosław Kalita.
Tekst Ryb










