17.09.2016 | Czytano: 2966

III liga: Skuteczni do bólu(+zdjęcia)

AKTUALIZACJA (zdjęcia): Piłkarze Podhala odnieśli wreszcie efektowne zwycięstwo. Trzeba jednak przyznać, że byli skuteczni do bólu. Wykorzystali wszystko, co powinni wykorzystać.

- Można tak powiedzieć. Mieliśmy jeszcze kilka kontr, które trzeba jednak lepiej rozgrywać – mówi Wojciech Dziadzio, strzelec dwóch goli.

Podhale w pierwszych 45 minutach wypracowało sobie jedną sytuację klarowną i cieszyło się z bramkowej zdobyczy. Pozostałe akcje ofensywne załamywały się przed szesnastką, bądź dośrodkowania w pole karne nie znajdowały adresata. Nie odnotowaliśmy też strzałów z dystansu w światło bramki. Przy pierwszym trafieniu spora zasługa Komorka. Wypisz, wymaluj przeprowadził identyczną akcję jak w meczu pucharowym z Lubaniem. Z wysokości pola karnego dograł na krótki słupek do Dziadzio, a ten…

- Podania od kolegów były wypieszczone i nie pozostało mi nic innego jak tylko dołożyć nogę – przyznaje strzelec.

Przełamał się Dziadzio, przełamało się Podhale. - Pewnie, że chce się zdobywać bramki, ale ważne, że drużyna wygrywa. Bardziej Podhale się przełamało. Mam nadzieję, że od Lubania wstąpiliśmy na zwycięską ścieżkę. Drugi mecz zagraliśmy na zero z tyłu i to przyniosło efekt. Jak skutecznie zagra się z tyłu, to z przodu zawsze coś wpadnie. Tym bardziej, iż z przodu mamy siłę, stwarzamy sobie sytuacje – tłumaczy.

Ławka gości była wściekła, bo… - My gramy, a oni zdobywają gole – złościł się jeden z oficjeli. Miał sporo racji, ale w piłce nie przyznaje się punktów za wrażenia artystyczne, tylko za to ile piłek znajdzie się w sieci. Z nowotarżan zeszła presja po drugim golu i zaczęli grać kombinacyjnie i dokładnie. Dobrą grę udokumentowali trzecim golem, zdobytym, co prawda nie z gry, ale po stałym fragmencie.

- Nie byliśmy gorszą drużyną – twierdzi szkoleniowiec gości Ireneusz Zarzyka. – Popełniliśmy jednak szkolne błędy, które rywal wykorzystał. Chcieliśmy grać piłką, ale zabrakło nam siły rażenia.

- Naszym celem jest nie stracić bramki. Skupić się na defensywie, a z przodu coś strzelić. Na piękno przyjdzie czas. Zawodnicy odzyskują luz, swobodę grania – podsumował trener NKP, Dariusz Siekliński.

Momenty były
2 – Pluskwin strzela z boku pola karnego, broni Al Ani.
20 – Laskowski uderza zza szesnastki po ziemi, kolejna udana interwencja golkipera Podhala.
36 GOL! 1:0 – Komorek uciekł obrońcy po prawej stronie boiska, zagrał na krótki słupek do wbiegającego Dziadzio, a ten posłał futbolówkę do siatki.
37 – akcja Podhala trzy na dwa zakończona zablokowanym strzałem Komorka z linii szesnastu metrów.
38 – wolny dla gości z 25 metrów na wprost bramki. Pidwirnyj za lekko uderzył i ostatnia instancja miejscowych nie miała problemu ze złapaniem piłki.
43 – Komorek z linii pola karnego próbował zaskoczyć Krawczyka, ale bez powodzenia.
45+1 – Jakubowski soczyście uderzył z 16 metrów; Al Ani na posterunku.
50 - piłkę piąstkował Al Ani daleko do linii bramkowej; Dymkowski próbował go zaskoczyć, ale bramkarz Podhala zdążył wrócić i popisać się skuteczną interwencją.
51 – Maślejak po rzucie rożnym trafił w spojenie słupka z poprzeczką.
53 – strzał Ligienzy z 20 metrów broni Krawczyk.
56 GOL! 2:0 – akcję w środkowej strefie zapoczątkował Jaworski, podał na skrzydło do Basty, który będąc w polu karnym dogrywał piłkę na drugi słupek wzdłuż „piątki”. Obrońca nie trafił w futbolówkę, ta trafiła pod nogi Dziadzio, a ten po raz drugi wpakował ją do bramki.
76 GOL! 3:0 – wolny z 20 metrów dla NKP. Jaworski uderzył nad murem, a piłka, po rękach bramkarza, wpadła w krótki róg jego bramki.

NKP Podhale Nowy Targ – Cosmos Nowotaniec 3:0 (1:0)
1:0 Dziadzio (Komorek) 36
2:0 Dziadzio (Basta) 56
3:0 Jaworski 76 z wolnego
NKP Podhale: Al Ani – Basta, Bedronka, Mikołajczyk, Zając, Ligienza, Komorek (74 Czubin), Jaworski (88 Ochman), Dziadzio (84 Gadzina), Świerzbiński, Pająk (65 Piwowarczyk). Trener Dariusz Siekliński.
Cosmos: Krawczyk – Wójcik, Sobota, Pidwirnyj, Jakubowski (82 Michał Misiak), Laskowski (82 Małysiak), Pluskwin, Sowiński, Dymowski, Maślejak (67 Marcin Misiak), Mikulec. Trener Ireneusz Zarzyka.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Szymon Pyzowski 
 

Komentarze







reklama