01.09.2016 | Czytano: 3345

Uzależniony od futbolu (+zdjęcia)

Lubię drybling, przytrzymać piłkę przy nodze, rozegrać, stąd zdecydowanie więcej asyst. Nie spodziewałem się, że wybrany zostanę MVP sezonu. To wyróżnienie bardzo mnie ucieszyło – mówi 19 – letni Wojciech Stehura,

Wyboru MVP klasy A dokonali Czytelnicy Sportowego Podhala i Podhale 24. Piłkarz Orawy Jabłonka miniony sezon zakończył 15 golami, co dało mu dziesiąte miejsce wśród snajperów. Razem z Tomaszem Stasiakiem tworzyli najgroźniejszy duet w lidze. W sumie zdobyli 65 goli! Stehura był tym, który najczęściej dokładnymi podaniami obsługiwał swojego kolegę. Ten duet był ojcem awansu Orawy do okręgówki.

- Zapewne poprzedni sezon uznasz za udany.

- Zdecydowanie tak. Wygraliśmy ligę, awansowaliśmy do okręgówki, udało się zdobyć 15 bramek, co cieszy, chociaż zawsze mogło być lepiej. Czasami zawodziła skuteczność. Za to było więcej asyst niż bramek, gdyż jestem zawodnikiem, który gra za zazwyczaj za wysuniętym napastnikiem. Lubię drybling, przytrzymać piłkę przy nodze, rozegrać, stąd zdecydowanie więcej asyst. Jeśli chodzi o nagrodę MVP? Nie spodziewałem się takiego wyróżnienia. Zwycięstwo w plebiscycie bardzo mnie ucieszyło.

- Mówi się, że matematyka jest królową nauk. Wierzysz, że statystyki nie kłamią?

- Ze statystyk można dużo odczytać. Liczby, które są przypisane do naszego zespołu pokazują, że byliśmy najlepszą drużyną w klasie A. Zasłużenie wygraliśmy ligę.

- Udany duet tworzyliście ze Stasiakiem? Dogrywacie sobie na pamięć?

- Tomek to świetny piłkarz i dobry kolega. Wystarczy spojrzeć na ilość bramek i asyst, które zdobyliśmy razem. Czasami rzeczywiście były mecze, w których graliśmy do siebie na pamięć. Wychodziło na to, że dobrze się rozumiemy na boisku. Dobrze mieć w zespole takiego zawodnika jak Stasiak. Jego brak byłby bardzo dużym osłabieniem dla zespołu.

- Co było siłą waszego zespołu w poprzednim sezonie?

- Kolektyw, świetna atmosfera w szatni. Wszyscy dobrze ze sobą współpracowali, co owocowało dobrymi wynikami. Na boisku naszą największą bronią były kontrataki, wykorzystywaliśmy szybkość, grę jeden na jeden, zdobyliśmy najwięcej bramek właśnie po szybkich dynamicznych akcjach z kontry.

- Drużyna ma potencjał, by zaistnieć w okręgówce?

- Ma potencjał, chociaż jak dotąd wyniki tego nie potwierdzają. Nie wygraliśmy dotąd spotkania, chociaż w każdym meczu mieliśmy bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki. Niestety zawodziła skuteczność, gra w obronie też pozostawiała wiele do życzenia. Trener boryka się z kontuzjami wielu podstawowych zawodników. Nie dokonano transferów i trener zmuszony jest do korzystania z juniorów. Mam nadzieję, że drużyna wróci na dobre tory i zaczniemy zdobywać punkty.

- Po pierwszych spotkaniach wydaje się, że to inna bajka?

- Rzeczywiście, po pierwszych meczach sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. Drużyna po awansie miała zostać wzmocniona, a tymczasem się osłabiła. Liczne kontuzje, odejście Pachabuta, który był kluczowym zawodnikiem w obronie. W obecnej sytuacji trener ma problem ze skompletowaniem jedenastki. Tak jak powiedziałem mam nadzieję, że w najbliższym czasie drużyna wróci na dobrą drogę i zaczniemy wygrywać mecze i zdobywać punkty.

- Dokończ zadnie: piłka nożna jest dla mnie…

- Tym co zawsze chciałem robić. Od zawsze kochałem grać w piłkę. Sprawa mi bardzo dużą przyjemność. Piłka nożna jest dla mnie odskocznią od codziennych spraw. To najpiękniejszy sport na świecie, łączy ludzi, kształtuje charakter. To uzależnienie, po prostu nie mógłbym żyć bez piłki.

- Jakie jest życie V-ligowego piłkarza?

- W okresie wakacji, gdy rozpoczął się sezon, chciałem trochę dorobić przed rozpoczęciem roku szkolnego. Wyjechałem za granicę do pracy. Tylko w weekendy, chociaż nie zawsze, wracam do domu. W ostatnim meczu musiałem zejść w 70 minucie i szybko wyjeżdżać, bo praca czekała. Tam po pracy trenuję, jednak nie mogłem być na dwóch meczach. Żałuję, że nie mogłem pomóc drużynie. Po wakacjach wszystko wróci do normy będę mocno trenował, by stać się lepszym piłkarzem, by pomóc drużynie w każdym meczu w walce o punkty.

- Czujesz się dorosły?

- Mam 19 lat, pracuję za granicą i niby jestem dorosły, ale jak każdemu nastolatkowi czasami zdarzają się niedojrzałe zachowania. Czasami odzywa się młodzieńczy bunt.

- Najgłupsza rzecz jaką zrobiłeś na boisku?

- Najgorsza rzecz? Hm, kiedyś w juniorach. Z Wierchami Rabka wygrywaliśmy 1:0. W ostatniej minucie mogłem wybić piłkę na aut, a wybiłem na rzut różny i po nim straciliśmy bramkę. Jakże ważną, bo w dwumeczu lepsza była Rabka i wygrała ligę.

- Ostatnio na treningach najmocniej pracuję nad….

- W ubiegłym sezonie mogłem strzelić zdecydowanie więcej bramek i nad tym muszę pracować.

- Człowiek, któremu najwięcej zawdzięczasz?

- Najwięcej zawdzięczam rodzicom i starszemu bratu, którzy zaszczepili we mnie miłość do piłki. Z bratem rozpoczynałem przygodę z piłką na boisku przed domem. Dużo mnie nauczył i jestem mu za to wdzięczny.

ANKIETA
Imię i Nazwisko: Wojciech Stehura
Urodzony:
07.01.1997
Wzrost/Waga:
176 cm / 75 kg
Obecny klub:
LKS Orawa Jabłonka
Pierwszy klub: LKS Orawa Jabłonka
Wymarzony klub: Real Madryt
Stan cywilny: kawaler
Wykształcenie: uczęszcza do Zespół Szkół Ogólnokształcących w Lipnicy Wielkiej.
Pierwsza pozycja na boisku:
środkowy pomocnik.
Obecna pozycja ba boisku: cofnięty napastnik.
Najmocniejsza noga: prawa.
Boiskowy atut:
szybkość.
Boiskowa wada: lewa noga; po kontuzji nie jest w pełni sprawna przy oddawaniu strzału.
Największy sukces: mistrzostwo A- klasy

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama