Remisem 1:1 zakończyło się spotkanie pomiędzy LKS Szaflary a Lubaniem Maniowy, ale alby wyłonić finalistę Pucharu Podhala potrzebne były rzuty karne. Również i w tej części była wyrównana walka gdyż maniowianie dopiero po 12 serio rzutów karnych awansowali do finału gdzie zmierzą się z NKP Podhale Nowy Targ.
Nie obyło się też bez zamieszania lub jak sądzić można sędziowskiej pomyłki. Otóż po 11 seriach rzutów karnych, w których zgodnie z przepisami, każdą następną „jedenastkę” musiał wykonywać inny zawodnik (łącznie z bramkarzami), sędziowie nakazali wykonywanie następnych rzutów karnych w identycznej kolejności – co już wcale przepisami nie jest wymagane. Było to o tyle istotne, że w 12 serii ze strony Szaflar strzelać musiał Stanczak, który w pierwszej swojej próbie się pomylił. Drugie uderzenie Stanczaka również obronił Świerad. Nie pomylił się za to Kurnyta i to Lubań cieszył się z awansu do finału.
– Na pewno dobrowolnie nie wystawilibyśmy drugi raz Janka. Dla niego było to olbrzymie obciążenie psychiczne, z którym sobie nie poradził – podkreślił jeden z dwójki trenerów Szaflar, Grzegorz Szczepaniec.

- Wiedziałem, że czeka nas szalenie trudne spotkanie. Gospodarze byli bardzo zdeterminowani. Walczyli, biegali, grali ambitnie. My zaś źle weszliśmy w mecz i potem już ciężko było wskoczyć na właściwe tory, zwłaszcza że krótkie i wąskie boisko nam nie sprzyjało – przyznał trener Lubania, Łukasz Biernacki.
- Chcieliśmy grą w finale Pucharu Podhala nieco powetować sobie nieudany sezon. Nie udało się, choć byliśmy tego bardzo blisko. Trudno mieć pretensje do zespołu. Chłopaki walczyli ile mogli. Dali z siebie więcej niż sto procent i za to im trzeba podziękować. Karne to loteria. Szczęście było po stronie przeciwnika. Szkoda. Dla mnie był to ostatni mecz w roli trenera. Korzystając z okazji chciałbym podziękować poprzedniemu i obecnemu zarządowi za zaufanie, którym mnie obdarzono. Dziękuje także wszystkim zawodnikom, z którym miałem okazję pracować i z którymi wspólnie przeżyliśmy wiele niezapomnianych chwil. Także podziękowania kieruję w stronę Grześka Szczepańca, któremu życzę powodzenia w dalszej pracy trenerskiej - podsumował szkoleniowiec gospodarzy Stanisław Budzyk.
LKS Szaflary (IV) – Lubań Maniowy (IV) 1:2 po rzutach karnych (0:1)
0:1 Kurnyta 12,
1:1 F. Kamiński 72 z karnego.
Sędziowali Marek Ciężobka oraz Andrzej Opacian, Łukasz Królczyk.
Żółte kartki: Gałdyn, D. Antolak, F. Kamiński - Karkula, Nowak.
Widzów: 150
Szaflary: Zuk – Bierówka, Strama, D. Antolak, Bielański – Gogolak, Gałdyn, F. Kamiński, P. Kamiński (85 Dudzik) – Stanczak, R. Antolak.
Lubań: Świerad – Migacz, D. Firek, Górecki, Młynarczyk (57 Kasica) – Karkula, Kurnyta, Ziemianek, Nowak, Kołodziej – Basisty (70 M. Firek)
Uwaga! Zaplanowany na Sobotę tj. 18.06.2016r. mecz finałowy Pucharu Polski na szczeblu Podhalańskiego Podokręgu - został odwołany w terminie pierwotnym i przeniesiony na inny jeszcze nie określony. Podhalański Podokręg Piłki Nożnej by zmuszony odwołać spotkanie z powodu iż w dniu 13.06.2016r. w siedzibie MZPN w Krakowie odbyło się losowanie półfinałów Pucharu Polski na szczeblu MZPN w którym ma wystąpić NKP Podhale. Mecz półfinałowy Pucharu Polski na szczeblu MZPN GKS Drwinia - Podhale Nowy Targ został wyznaczony na 19 czerwca 2016 (niedziela), godz. 17.00. O terminie finału Pucharu Podhala poinformujemy po ustaleniu daty przez PPPN.
/Opr. maz
Zdjęcie Macie Zubek











