15.05.2016 | Czytano: 2043

V liga: Orkan dobija Huragan, porażka Jarmuty(+zdjęcia)

W V ligowych derbach podhalańskich drużyn spotkały się zespoły mające nazwy wywodzące się ze zjawisk atmosferycznych. Orkan Raba Wyżna okazał się lepszy od Huraganu Waksmund co oznacza właściwie „dobicie” waksmundzian w ich staraniach o utrzymanie się w lidze. Jarmuta Kolex Szczawnica przegrała wyjazdowe spotkanie z Łososiem Łososina Dolna 3:4. Zwycięską bramkę gospodarze zdobyli już w doliczonym czasie gry.

Orkan Raba Wyżna – Huragan Waksmund 2:0 (0:0)
1:0 Filipek 70,
2:0 Borzęcki 80.

Orkan: Szklarz – Świder (55 Borzęcki), Możdżeń, Skwarek, K. Rapta ŻK – Gromczak (62 Kasiniak), Teper (82 Ł. Rapta), Lenart, Skawski, Pluta ŻK – Filipek.
Huragan: Byrnas – Józefczak, B. Handzel, Wróbel, Potoczak – J. Mroszczak (60 A. Mozdyniewicz), M. Handzel, Cyrwus (60 Szymon Waksmundzki), B. Mroszczak (75 Ligęza) – Wójciak, Chorążak.

Pierwsi bliżsi zdobycia gola byli gospodarze, ale w 8 min po dograniu Pluty w pole karne z prawej strony, spudłował Gromczak. Mniej więcej od 20 minuty zaznaczyła się już przewaga gości, którzy zaczęli coraz mocniej zagrażać bramce gospodarzy. W 25 min okazję miał M. Handzel, ale w ostatniej chwili, kiedy już szykował się do oddania strzału, został zblokowany przez obrońców Orkana. W 38 min groźnie z dystansu uderzył Chorążak. Szklarz jednak ten strzał obronił, podobnie jak dobitkę Potoczaka. W 39 min z rzutu rożnego dośrodkował M. Handzel, do piłki na 5 metrze najwyżej wyskoczył Cyrwus, ale po jego strzale głową piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. W 44 min z lewej strony w pole karne zacentrował B. Mroszczak, do piłki dopadł Wójciak, ale i jego „główka” okazała się chybiona. Druga połowa zaczęła się od efektownej interwencji Byrnasa, który strzał Pluty sparował na rzut rożny. W 56 min to bramkarz Orkana był bohaterem, kiedy nie dał się pokonać z najbliższej odległości J. Mroszczakowi. W miarę upływu czasu inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze. W 67 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pluty, K. Rapta nie trafił do bramki będąc tuż przed nią. Potem w głównej roli wystąpił Filipek. Napastnik Orkana najpierw trafił w słupek, ale kilkadziesiąt sekund później – w 70 min - już prawidłowo ustalił celownik i po wbiegnięciu w pole karne skierował piłkę do bramki obok wybiegającego z niej Byrnasa. Gospodarze poszli za ciosem i w 80 min podwyższyli prowadzenie po dynamicznej, indywidualnej akcji Borzęckiego. W 83 min kolejną okazję miał Filipek, ale tym razem górą w starciu z nim był golkiper Huraganu. Goście w końcówce szukali jeszcze bramki honorowej. Dobre okazje ku temu zmarnowali jednak Wójciak i Wróbel.

- Pierwsza połowa jeszcze w naszym wykonaniu asekuracyjna. Czekaliśmy co zrobią nasi rywale. I trzeba przyznać, że powinni prowadzić. To, że bramki nie zdobyli, spowodowało że z biegiem czasu musieli bardziej się otworzyć i zaatakować. Wykorzystaliśmy to. Dwie kontry załatwiły sprawę – ocenił grając trener Orkana, Robert Możdżeń

- Przegraliśmy ten mecz w pierwszej połowie, gdzie nie potrafiliśmy wykorzystać kilku okazji bramkowych. W drugiej już musieliśmy ryzykować. Niestety proste indywidualne błędy w ustawieniu kosztowały nas utratę bramek, które skutecznie podcięły nam skrzydła – przyznał trener Huraganu, Marcin Zubek


Łosoś Łososina Dolna – Jarmuta Kolex Szczawnica 4:3 (2:2)
Bramki dla Jarmuty: Labidi 30, Mrówka 41, 70 karny.

Jarmuta: Bobak – Jasiurkowski, Diop, Mlak, Ł. Wiercioch (3 Słowik), Ojrzanowski, J. Pietrzak, M. Pietrzak, Labidi, Mastalski (80 Ciesielka), Mrówka.

W 10 minucie gracz Jarmuty Mlak za faul został został ukarany czerwoną kartką. Wcześniej na skutek kontuzji boisko opuścił Łukasz Wiercioch. Po starcie tych dwu graczy posypała się formacja obronna Jarmuty i gospodarze to wykorzystali strzelając w 12 minucie gola. Po pół godzinie gry goście zdołali jednak wyrównać. Strzelcem bramki był Labidi. W 41 minucie po zagraniu Mastalskiego w pole karne gospodarzy Mrówka uprzedził bramkarza i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Niestety dwie minuty później gospodarze doprowadzili do remisu. Kolejne niefrasobliwe zachowanie się obrońców Jarmuty skutkowało utratą gola. Zamiast wybić piłkę podali ją wprost na nogę zawodnikowi Łososia, który natychmiastowym strzałem z woleja zdobył gola. Kolejny raz Jarmuta wyszła na prowadzenie gdy szarżującego Jacka Pietrzaka w polu karnym sfaulował bramkarz Łososia. Sędzia podyktował rzut karny ale ukarał golkipera gospodarzy tylko żółtą kartą. „Jedenastkę” wykorzystał Mrówka. W 80 minucie wprowadzony za Ł. Wierciocha Słowik dopuścił się faulu w swoim polu karnym i gospodarze też zdobyli gola z rzutu karnego. Co więcej sędzia był teraz nieubłagany dla sprawcy faulu i pokazał mu czerwoną kartkę. Grający już w dziewiątkę goście dali sobie strzelić w doliczonym czasie gry kolejnego gola i mecz przegrali.


- Co mogę powiedzieć o tym spotkaniu. Jestem po prostu zły, że popełniamy w obronie szkolne błędy i to kosztuje nas koleją stratę punktów. Zdobywamy trzy bramki w wyjazdowym spotkaniu, prowadzimy dwukrotnie w meczu i schodzimy z boiska pokonani. Tak dalej nie może być - powiedział po meczu grający trener Jarmuty Jacek Pietrzak.

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Limanovia Limanowa

23

62

62-11

2

Sokół Słopnice

24

52

55-26

3

Orkan Szczyrzyc

23

51

55-26

4

Orkan Raba Wyżna

24

42

60-47

5

AKS Ujanowice

23

39

43-35

6

Olimpia Pisarzowa

23

36

42-42

7

Helena Nowy Sacz

24

35

40-30

8

Gród Podegrodzie

23

35

33-28

9

Jarmuta Szczawnica

24

31

39-45

10

Łosoś Łososina Dolna

24

30

44-46

11

Płomień Limanowa

24

30

35-47

12

LKS Kobylanka

23

23

33-55

13

Huragan Waksmund

24

22

23-42

14

ULKS Korzenna

23

21

23-39

15

Ogniwo Piwniczna

24

19

34-60

16

Turbacz Maszan Dolna

22

8

15-57

Tekst Ryb
Zdjęcia Łosoś – Jarmuta: Wojtek (Rzusto)

Komentarze







reklama