- Bardzo miła niespodzianka – mówi triumfatorka tuż po odebraniu nagrody. – Zawsze jest miło, gdy ktoś docenia to, co się robi. Takie wyróżnienie tylko utwierdza w przekonaniu, że warto pracować, warto szerzyć aktywność fizyczną. To pierwszy mój wygrany plebiscyt. Miniony rok był najlepszy w mojej dotychczasowej karierze. Zdobyłam brązowy medal mistrzostw Europy. To mój pierwszy krążek przywieziony z tak poważnej imprezy. W tym roku stratować będę w Elite i o sukcesy będzie znacznie trudniej, ale nie zamierzam odpuścić i powalczyć o wygraną za rok w plebiscycie.

O czym marzy dziewczyna? – można zapytać słowami znanej piosenki Mieczysława Święcickiego. – O Rio – pada odpowiedź. - Przygotowania do olimpijskiego sezonu rozpoczęłam w grudniu. Za mną już pierwsze starty. Bardzo się cieszę z dyspozycji jaką obecnie prezentuję. Jest jeszcze do „dołożenia” przed najważniejszymi startami. W Rio Polska może wystawić dwie zawodniczki. Pewne miejsce ma Maja Włoszczowska. Jest poza zasięgiem. O drugie wolne miejsce będę się bić z Olą Dawidowicz i Paulą Gorycką. Treningi są ciężkie, ale takie jest życie sportowca. Im ciężej na treningu, tym łatwiej na wyścigach.

Brązowa medalistka mistrzostw Europy w cross-country w kategorii młodzieżowej zasiliła w tym sezonie jedną z najlepszych ekip świata kolarstwa górskiego, francuską grupę BH-SR Suntour-KMC. W grupie tej ścigają się - dwukrotna mistrzyni świata i złota medalistka olimpijska z Londynu Julie Bresset, dwukrotny mistrz świata i Europy w sztafecie Maxime Marotte, wicemistrz świata orlików Victor Koretzky, dwukrotny mistrz Europy orlików Jordan Sarrou czy mistrzyni Europy Perrine Clauzel. Monika jest jedną z niewielu zawodniczek, które postanowiły kontynuować karierę na zachodzie. Wydaje się, że w obliczu igrzysk olimpijskich to dobry ruch „Młodego Asa” Podhala.

- Miałam do wyboru kilka opcji związanych zarówno z MTB jak i z szosą. Ostatecznie zdecydowałam się na BH-SR Suntour-KMC i już mogę powiedzieć, że był to świetny wybór. W teamie jest dwunastu zawodników, do tego kilka osób z obsługi, czuwających nad tym by niczego nam nie brakowało. Wszyscy się wzajemnie nakręcają. Samo przebywanie w takim towarzystwie sprawia, że chcesz być lepszym – mówi.

W lutym Żur zaliczyła ostatnie przedsezonowe zgrupowanie w Sierra Nevada i zaczęła stary. Wygrała wyścig XCO International de Marrazes ( kategoria 1 UCI), zajęła szóste miejsce w Hiszpanii, a w kolejnej próbie była czwarta. Wystartowała też w Pucharze Francji, który został rozegrany w Marsylii. Monika wywalczyła świetną ósmą pozycję. - Za mną debiut w barwach klubowych w Pucharze Francji w Marsylii. Nie najlepsze samopoczucie, do tego ból pleców podczas wyścigu - informowała na facebooku.
Do kolarstwa trafiła, bo… - W mojej miejscowości działa klub kolarski Luboń. Od dziecka jeździłam na rowerze i bardzo szybko zostałam zarażona kolarskim bakcylem. Do tej pory, prawie przez dziewięć lat, trwam przy rowerze – wyjawia.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia facebook










