12.03.2016 | Czytano: 1643

Powrót Błażusiaka, Kaczmarczyk w szpitalu

W czeskiej Pradze odbyła się piąta i jednocześnie przedostatnia runda mistrzostwa świata Maxxis FIM SuperEnduro. Do rywalizacji wrócił Tadeusz Błażusiak. Polak musiał odpuścić dwie ostatnie rundy w Ameryce Południowej.

Taddy po fatalnym wypadku na jednym z treningów przed rundą w Brazylii, doznał niezwykle bolesnej kontuzji kciuka, która mimo próby, uniemożliwiła mu walkę o punkty w Argentynie i obronę mistrzowskiego tytułu w tym roku. To oznacza, że po sześciu latach panowania Polaka, ktoś inny zostanie mistrzem.

Forma nowotarżanina była niewiadomą. Powrót zakończył na podium. Zajął trzecie miejsce. W pierwszym wyścigu był piąty. Wygrał wyścig Taylor Robert przed Alferdo Gomezem i Coltonem Haakerem. W drugim wyścigu „Taddy” był siódmy, a wygrał Haaker przed Cody Webbem i Robertem. Wreszcie w trzecim finale nowotarżanin okazał się najszybszy, wyprzedzając Roberta i Webba. Jonny Walker utrzymał przodownictwo w klasyfikacji generalnej. Ma na koncie 241 pkt. i o jednej punkt wyprzedza Haakera. Na trzeciej pozycji plasuje się Webb z dorobkiem 234 „oczek”. Błażusiak z 122 punktami na koncie zajmuje ósma lokatę.

W rywalizacji juniorów wystąpił Oskar Kaczmarczyk, którego zabrakło na starcie w Argentynie i Brazylii. Niewiele brakowało, a nie wystąpiłby w Pradze. Przeddzień startu zaliczył mocną glebę, podczas której - jak się później okazało - doznał wstrząśnienia mózgu. Po upadku Oskar miał zawroty głowy, którym towarzyszyły wymioty, tak więc natychmiast został przewieziony do szpitala. Pojawienie się Oskara przy maszynie startowej stało pod dużym znakiem zapytania. A jednak wykazał góralski charakter i stanął na starcie. W pierwszym i drugim wyścigu dojeżdżał do mety na siódmym miejscu, w trzeciej biegu był ósmy. W klasyfikacji generalnej zajmuje dziesiąte miejsce (63 pkt.). Prowadzi Manuel Lettenbichler (263 pkt.), który wygrał praska Grand Prix.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze









reklama