Mamy sportowców, których nie musimy się wstydzić. Którzy nam kibicom dostarczają mnóstwo emocji i radości. W minionym 2015 roku medale w trzech kolorach z międzynarodowych imprez przywiozło dwunastu sportowców. Mamy mistrzów Polski, wicemistrzów i brązowych medalistów. Na długiej liście sukcesów każdy znajdzie coś dla siebie. Zima, lato, narty, rower, woda, hala, boisko, jednostka, zespół, kobieta, mężczyzna… Do każdej z tych kategorii bez problemu znajdziemy odpowiednie nazwiska.

Niewątpliwie odkryciem roku jest Katarzyna Niewiadoma, obecnie pierwsza dama polskiego kolarstwa kobiecego. Zawodniczka, która ma mentalność zwycięzcy. Dała nam w tym roku mnóstwo powodów do dumy. W swojej kolekcji ma srebrny medal zdobyty w Baku podczas Igrzysk Europejskich. Kilka dni wcześniej wygrała prestiżowy wyścig w Kraju Basków, była piąta w kobiecym Giro d’ Italia, zdobyła złoto mistrzostw Europu U23 ze startu wspólnego, a podczas mistrzostw świata w Richmond zajęła siódme miejsce. To najlepszy wynik w historii polskiego kobiecego kolarstwa! To nasz kandydat do medali w Rio i wygrania naszego plebiscytu na najlepszego sportowca 2015 roku. I to w dwóch kategoriach – najlepszy sportowiec i odkrycie roku.
Jeśli już jesteśmy przy kolarstwie, to należy wymienić Monikę Żur, która uprawia kolarstwo górskie, ale nie stroni też od występów na szosie. Brązowy medal z XCO w ME U23 to największy sukces. Były jeszcze medale w mistrzostwach kraju od złota do brązu. Monika Żur to kolejny nasz kandydat w plebiscycie Sportowiec Podhala 2015. Sukcesy w grupach młodzieżowych odnosi jej macierzysty klub Luboń Skomielna Biała, podobnie jak kolarze z Podwilka, Raby Wyżnej/Podsarnia.
Duet kajakowych kanadyjek Grzegorz Majerczak i Michał Wiercioch zostali mistrzami świata juniorów, a chwilę później mistrzami Europy w U23. Para, która może być czarnym koniem podczas igrzysk olimpijskich w Rio. Mają konkurencję wśród swoich. Bracia Filip i Andrzej Brzezińscy pływają w tej samej konkurencji i wywalczyli srebrne medale ME U23. Oni też marzą o dobrym występie w Rio. A przecież jest jeszcze kajakarz Mateusz Polaczyk, który został wicemistrzem świata. To zawodnik, który podczas wielkich imprez potrafi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Oby z Rio dotarły o nim dobre wieści. Nie należy zapominać o młodych nadziejach polskiego kajakarstwa – Justynie Janczy, która brylowała w swojej kategorii w kraju.

Na wodzie mamy jeszcze klub KS Wiaterni Nowy Targ. Żeglarstwo na Podhalu? Wielu się dziwiło, a jednak są zrzeszeni młodzi zawodnicy, którzy startują nawet w mistrzostwach świata (Szymon Urzędowski).
Jak zwykle w superenduro nie zawodzi Tadeusz Błażusiak. Wywalczył mistrzostwo świata. Miniony sezon nie był tak bogaty w sukcesy jak poprzednie, z powodu choroby, która wykluczyła go na 6- miesięcy z rywalizacji. Spełniły się marzenia Michała Pyzowskiego, który został mistrzem Polski w superenduro w kategorii open. W juniorach tytuł wicemistrzowski obronił Oskar Kaczmarczyk.
Zostając przy sporcie motorowym, to należy wspomnieć o kolejnym tytule mistrza kraju Gabriela Marcionowa w trialu. Na kolejnych stopniach podium znaleźli się bracia Łukaszczykowie – Michał i Kuba. Ten ostatni świetnie spisał się podczas łódzkiej rundy mistrzostw świata w superenduro. W debiucie stanął na najniższym stopniu podium w kategorii open. Klub trialowy AMK Gorce Nowy Targ po raz kolejny został drużynowym mistrzem kraju. Rywalizację wygrał w cuglach. Od ponad 20 lat dominuje w kraju.
W Przeprawowych Mistrzostw Polski ATV PZM najlepszy na swoim quadzie okazał się Oskar Pieprzak. Oskar od dłuższego czasu odnosi sukcesy w ekstremalnych przeprawach na quadach. Ma już w swoim dorobku zwycięstwo w Pucharze Polski (2013), teraz dołożył do tego tytuł mistrza kraju.
Złoty medal mieliśmy także w MMA, a dał nam go Kevin Szaflarski. Niezwykle zdolny, pracowity i waleczny zawodnik, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Sporymi sukcesami mogą pochwalić się wojownicy z Nowotarskiego Klubu Sportów Walki „Hoły team”. Zabrakłoby miejsca by wymienić wszystkie sukcesy w Pucharze Polski czy w innych krajowych lub zagranicznych imprezach. Klub prężnie działający, niemal z każdym dniem powiększa szeregi adeptów tej dyscypliny sportu.
Jeśli jesteśmy przy sportach siłowych, to należy odnotować sukcesy sportowców z Jabłonki w… siłowaniu się na rękę. Sport może mniej popularny, ale ma swoich zwolenników i rozgrywane są mistrzostwa kraju.
W tenisie stołowym posucha. Pozostał tylko męski zespół w Gorcach, który występuje na drugim szczeblu rozgrywkowym. Największym sukcesem pochwalić się może Zuzanna Kowalczyk, mistrzyni Polski w żakach. Jest spora grupa młodych utalentowanych – Garb, Gach i Kolasa. Dobrze pracuje się z młodzieżą w Tornado Waksmund, już są pierwsze sukcesy, chociaż jeszcze nie na skala krajową. Mam na myśli mistrzostwa Polski.
Była w Gorcach siatkówka na trzecioligowym poziomie. Wskrzesił ją po 25 latach Piotr Pagacz. Był to strzał w dziesiątkę. Boom siatkarski dotarł też do stolicy Podhala, hala wypełniała się po brzegi podczas ligowych spotkań. Niestety zabrakło Pagacza i zarząd nie był w stanie zapewnić utrzymania seniorskiej drużyny. Pozbył się też koszykarek. Dziewczęta wywalczyły awans do ćwierćfinału MP, ale nie pojechały na turniej. Zaś te, które chciały w tym sezonie grać w Gorcach ( 14 dziewcząt się zgłosiło) nie doczekały się szczęśliwego finału.

W zimie cieszyliśmy się z wicemistrzostwa świata juniorek młodziutkiej Kingi Mitoraj w biathlonowym biegu na 12,5 km. W skokach brązowy medal z mistrzostw świata przywiozła drużyna, w której składzie było trzech podhalańczyków - Klemens Murańka, Jan Ziobro i Kamil Stoch. Indywidulanie już tak dobrze nie było. Zawodnicy ci błyszczeli w mistrzostwach kraju.
W snowboardzie sukcesy odnoszą – Aleksandra Król, Karolina Sztokfisz, Weronika Biela, Tomasz Kowalczyk i Oskar Kwiatkowski. W alpejskich konkurencjach na arenach światowych odległe miejsca, w kraju z sukcesami – Sabina Majerczyk, Maryna Gąsienica Daniel i Michał Jasiczek.
Łyżwy szybkie to Konrad Niedźwiedzki, Urszula Włodarczyk i Angelika Fudalej. Dwie ostanie to nadzieje kobiecego łyżwiarstwa szybkiego. W swoich kategoriach medalistki mistrzostw Polski. Niedźwiedzki to już stary wyga, ale tym razem wielkich sukcesów na arenie międzynawowej nie zanotował. Jedynie przebłyski formy, za to w kraju już z medalami.
Bardzo miłą niespodziankę sprawili swym sympatykom hokeiści. Nikt nie liczył, że młody zespół Marka Ziętary zdoła wywalczyć brązowy medal. A jednak pokonał najpierw w ćwierćfinale Cracovię z wielkimi aspiracjami i pieniędzmi, a w walce o brąz pozostawił w pokonanym polu kolejnego „milionera” Sanok. Martwi tylko, że pierwsza drużyna nie ma zaplecza. To widać w obecnym sezonie, gdzie kadra się zaczęła kruszyć. Mimo sporych kłopotów, „szarotki” zakończyły rok na trzecim miejscu i zagrały w finale Pucharu Polski. Nie sprostały w nim Cracovii, ale w półfinale ograły mistrza kraju GKS Tychy.

MMKS święcił jeszcze jeden triumf. Unihokeistki wywalczyły mistrzostwo Polski. Świetny rok w wykonaniu podopiecznych trenera Jacka Michalskiego. Zrobiły krok do przodu porównując ubiegły rok. W dodatku 2015 roku zakończyły na pozycji lidera. Gwiazdą zespołu była Kasia „Złotko” Fuła (nominowana przez nas do Sportowca Roku), MVP finałów mistrzostw Polski. Kasia swoją drogą, ale to był zespół, kolektyw – począwszy od bramkarki do ostatniej zawodniczki w polu.
Unihokej był najbardziej medalodajną dyscypliną zespołową w minionym roku. W seniorach złoty medal wywalczyli Górale Nowy Targ i zrobili to w przekonującym stylu. Na pewno na miano zawodnika numer jeden zasługuje Patryk Wronka. Brązowe krążki zawisły zaś na szyjach nowotarskiej Szarotki. Po złoto sięgnęli juniorzy Wiatru Ludźmierz, a juniorzy młodsi znaleźli się na najniższym stopniu podium MP. Rafał Pelczarski robi dobrą robotę w tym klubie. Co roku z najważniejszych imprez wraca z medalami i najczęściej z najszlachetniejszego kruszcu. W juniorkach Arkadiusz Pysz sięgnął z MMKS po brąz (juniorki) i srebro (juniorki młodsze) w mistrzostwach kraju. To kolejny trener, który wyławia talenty i potrafi je należycie oszlifować. W jego zespole już są zawodniczki, które debiutowały bądź niebawem zadebiutują w seniorskim zespole.
Na zielonej trawie bliscy awansu do drugiej ligi byli piłkarze z Porońca Poronin. Wywalczyli w czerwcu wicemistrzostwo trzeciej ligi, ale drugą połowę roku nie zaliczą do udanych. Zawirowania z zawodnikami, prezesami sprawiły, iż poroniniane znaleźli się w strefie spadkowej, a możny sponsor zakręcił kurek z pieniędzmi. Nie wiadomo jaki czeka los piłkarzy z Poronina.
Awans do trzeciej ligi wywalczyli piłkarze z Nowego Targu i trzeba przyznać, że jak na beniaminka nieźle sobie radzili. Chociaż w końcówce rundy dostali małej zadyszki i znaleźli się na krawędzi zespołów, które zostaną w lidze.
Nie dało się wszystkich wymienić. To tylko ci, o których największych sukcesach pisaliśmy na Sportowym Podhalu lub sami podzieli się swoimi osiągnięciami. To są też kandydaci do poszczególnych kategorii w naszym plebiscycie. Pamiętajmy jednak, że poprzeczka poszła w górę, a nadzieje rozbudzone. Zarówno dla tych, którzy pojadą do Rio jak i tych, którzy walczyć będą o krajowe laury. Pytanie, czy stać podhalański sport na regularność pozwalającą, by rok 2015 bardzo szybko nie stał się tylko pięknym wspomnieniem.
Sport lubi ludzi ambitnych i cierpliwych, ale też uczy pokory. Szczególnie po wejściu na szczyt, lub jest się go bardzo blisko. Spada czujność i inna jest motywacja, często przegrywa się nie z rywalem, ale samym sobą. Dlatego tak ważne jest, by otoczyć się mądrymi ludźmi, czego życzymy wszystkim nie tylko w 2016 roku.
Stefan Leśniowski










