Przed tym spotkaniem zakopiańczycy prowadzili w tabeli z kompletem punktów natomiast Poroniec miał dwa oczka za remisowe spotkania z Tymbarkiem i Popradem Rytro. Faworytem było KS Zakopane a niektórzy działacze z Zakopanego byli wręcz pewni wygranej. I rzeczywiście początek spotkania ułożył się według ich scenariusza. W 8 minucie do zagranej piłki w okolice linii pola karnego wyszedł środkowy napastnik KS Zakopane Łukasz Stępień. Przyjął piłkę i z pełnego obrotu podał do wychodzącego na czystą pozycję Frasunka. Pokonanie w sytuacji sam na sam bramkarza poronian nie sprawiło pomocnikowi gospodarzy żadnych kłopotów. Tak fatalnie rozpoczęty mecz dla poronian nie załamał drużyny gości. Poroniec zaczął atakować i po kolejnych 8 minutach doprowadził do wyrównania. Stało się to w zamieszaniu pod bramką Hajovskiego powstałym po rzucie rożnym. Tam najprzytomniej zachował się Świder. Ten gol jakby sparaliżował piłkarzy z Zakopanego, bo teraz stroną przeważającą byli goście. Stworzyli kilka sytuacji bramkowych, z których powinni wykorzystać choćby jedną. Nie zrobili tego i sami stracili gola. W 37 minucie w walce o piłkę w okolicach narożnika pola karnego przewrócił się obrońca Poronina Wysocki. Piłkarze Porońca chyba liczyli na odgwizdanie faulu, ale nic takiego nie nastąpiło. Janiszewski zagrał do Frasunka ten uderzył natychmiast z około 14 metrów i Stańco był bezradny przy tym strzale. Zaraz po wznowieniu gry od środka na rozpoczęcie pierwszej połowy Poroniec zaatakował. Trójkowa akcja Ustupski, Świder, Pańszczyk nieoczekiwanie zakończyła się golem. Nieoczekiwanie, bo Pańszczyk przy strzale pośliznął się, ale może ten fakt sprawił, że piłka przeleciała nad Hajovskym i wpadła do siatki. Od tego momentu rozpoczęła się twarda walka o przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść. Szanse miały oba zespoły, ale więcej bramek w tym meczu nie było i spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem. Jak na derby, gdzie zwykle dominuje walka było to żywe i emocjonujące spotkanie. Mało było w nim złośliwości, kartki wynikały raczej z dyskusji z sędziami, lub fauli popełnianych w ferworze walki. Po meczu obaj trenerzy Janusz Bochniarz – KS Zakopane i Maciej Ejsmond – Poroniec wyściskali się serdecznie. Jeszcze niedawno Ejsmond był trenerem zakopiańczyków a jego podopiecznym Bochniarz. Teraz zasiedli na przeciwnych ławkach, ale mimo rywalizacji przyjaźń pozostała. Oby tak było w przypadku piłkarzy i działaczy. Pomarzyć zawsze można.

Janusz Bochniarz: Uważam, że jak na spotkanie derbowe był to dobry mecz. Wszyscy piłkarze z mojej, ale też i z zespołu Porońca grali z wielkim zaangażowaniem. Bramki straciliśmy po ewidentnych błędach, ale cóż w derbach emocje czasami biorą górę. Remis w sytuacji, gdy gramy na swoim boisku nie jest satysfakcjonującym wynikiem, ale w końcu osiągnięty w meczu z Porońcem, z którym o punkty nigdy nie jest nam łatwo.
Maciej Ejsmond: Remis moim zdaniem nie krzywdzi żadnego zespołu. Zagraliśmy z duża ambicją i za to chciałbym podziękować chłopakom. Nie byliśmy chłopcem do bicia, jak się niektórym marzyło, ale co najmniej równorzędnym rywalem. Były okresy gry i to spore, gdy mieliśmy zdecydowaną przewagę. Oczywiście końcówka spotkania, co tu dużo mówić ze względu na niedostatki kondycyjne należała do naszych rywali tym niemniej nie pozwoliliśmy im na stworzenie klarownej sytuacji bramkowej. Jeżeli chodzi o sam poziom meczu to było to najlepsze derbowe spotkanie z dotychczas rozegranych.
Łukasz Piekarczyk piłkarz KS Zakopane: Odniosłem wrażenie, że nasi rywale walczyli jakby z większą determinacją i ten punkt po prostu wywalczyli.
Na meczu była mocna ekipa Watry Białka Tatrzańska kolejny rywal KS Zakopane. Mecz w Białce Tatrzańskiej zostanie rozegrany w sobotę o godzinie 17 a nie tak jak jest w terminarzu.
Prezes Watry Andrzej Rabiański: Jak na derby moim zdaniem było to słabe spotkanie.
Naszym zdaniem było odwrotnie ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby Watra podniosła je na znacznie wyższy poziom.
KS Zakopane – Poroniec Poronin 2-2 (2-1)
1-0 Frasunek 8,
1-1 Świder 16,
2-1 Frasunek 37,
2-2 Pańszczyk 46.
Sędziował: Tomasz Jabłoński z Kluszkowiec.
Żółte kartki: Hajovsky, Piguła, Stanek, Janiszewski – Pańszczyk, Ustupski, Nuciak.
Widzów: 300.
Zakopane: Hajovsky – Piguła, Krzystyniak, Pękala, Leniewicz, Frasunek, Piekarczyk (46 Stanek), Stępień, Janiszewski (46 Babicz).
Poroniec: Stańco – Stasik, Grela, Galica, Wysocki, Świder, Rzadkosz, Pańszczyk, Nuciak, K. Łukaszczyk II, Ustupski.
Ryb










