25.08.2009 | Czytano: 1558

VI Liga: Zakopane samodzielnym liderem

W nowosądeckiej okręgówce po trzeciej kolejce samodzielnym liderem jest drużyna KS Zakopane. Trzy mecze trzy zwycięstwa taki jest bilans zakopiańczyków. Ostania wygrana KS Zakopane z ULKS Korzenną 3-0 wywołała w śród działaczy zakopiańskiego klubu wielkie zadowolenie, żeby nie powiedzieć euforię.

- Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie - twierdzi wiceprezes KS Zakopane Piotr Apollo- Nasi rywale nie byli w stanie zagrozić nam ani w jednym momencie. Gdybyśmy wykorzystali wszystkie stworzone przez nas okazje wynik byłby znaczne wyższy. Cieszy bardzo dobra gra całego zespołu szczególnie świetnie radzi sobie nasza linia pomocy. W środę zagramy derbowe spotkanie w Porońcem. Byłem na meczu naszych rywali i uważam, że było to bardzo słabe spotkanie. Zauważyłem, że piłkarze Porońca wykazywali znaczne braki kondycyjne a przy tym ta drużyna ma krótką ławkę. W tej sytuacji jesteśmy dobrej myśli jesteśmy na fali zatem nie ukrywam, że liczymy na pewne zwycięstwo.

A tak na marginesie tego spotkania to stan murawy na stadionie przy ulicy Orkana mimo całodobowego opadu deszczu wyglądał imponująco. Grać na takim boisku jest i łatwo i przyjemnie.

KS Zakopane zostało samodzielnym liderem przede wszystkim dlatego, że wygrało wszystkie mecze. Sprzymierzeńcem zakopiańczyków w III serii spotkań został inny Podhalański zespół Watra Białka Tatrzańska. Górale z Białki Tatrzańskiej ograli dotychczasowego lidera Sokół Słopnice w identycznym stosunku bramkowym jak zakopiańczycy swoich przeciwników. W Białce obawiano się tego meczu szczególnie po nieudanym występie w Rytrze. - Wygraliśmy ten mecz bez większych kłopotów - twierdzi trener Watry Stanisław Strama. - Co tu ukrywać po blamażu w meczu z Popradem Rytro istniały pewne obawy o wynik tego spotkania. Nasz rywal wygrał oba inauguracyjne spotkania a jak to bywa z debiutantami w początkach rozgrywek piłkarze Sokoła byli nastawieni optymistycznie, wręcz entuzjastycznie. Z tego powodu i dlatego, że podchodzę do każdego rywala z szacunkiem istniała pewna obawa przed tym meczem. Jak się okazało na wyrost. Już po 45 minutach powinniśmy prowadzić 3-0. Nasi rywale oddali może ze dwa celne strzały. Po przerwie Łukasz Remiasz zdobył dwie efektowne bramki po uderzeniach piłki głową. W obu przypadkach asystę zaliczył prezes Andrzej Rabiański. Co do samej gry to była zadawalająca. W środę jest kolejka ligowa ale my mamy przerwę bowiem nasz rywal KS Tymbark poprosił o przełożenie meczu. Kolejne spotkanie zagramy w sobotę z KS Zakopane.

Wielce nieukontentowani po porażce 0-1 z grodem w Podegrodziu byli piłkarze i kierownictwo Wierchów Rabka. - Nie możemy być zadowoleni z wyniku meczu w którym moim zdaniem zostaliśmy ewidentnie skrzywdzeni  -mówi prezes Wierchów Tomasz Traczyk. - Po pierwsze zdobyliśmy prawidłową bramkę, niestety z nieznanych mi powodów nie uznaną przez sędziego. Po drugie faul rzut karny podyktowany przeciw nam z którego padł jedyny gol tez był mocno wątpliwy. Zawodnik, który upadł w polu karny raczej wymusił faul niż nasz obrońca się go dopuścił. Inna sprawa, że w wyjściowej „11” zabrakło dwu naszych podstawowych zawodników Michała Zachary i Konrada Gacka. W środę jedziemy do Słopnic i znowu nie wiemy w jakim składzie przyjdzie nam grać. To dzień roboczy a czterech naszych piłkarzy pracuje w Krakowie nie wiadomo, czy zdążą dojechać na mecz.

Mimo remisu 2-2 z Popradem Rytro rozczarowanie panuje w obozie Porońca. - Niestety nie wykorzystaliśmy w tym meczu wielu dogodnych sytuacji do strzelenia bramek i remis dla nas jest strata punktów - twierdzi trener Porońca Maciej Ejsmond. - Mam bardzo szczupłą kadrę i nie wszyscy należycie przepracowali okres przygotowawczy. Czeka nas trudny sezon. Już w najbliższą środę przyjdzie nam grać derbowy pojedynek z KS Zakopane. Mam nadzieję, że takim meczu nasi piłkarze wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności i zagrają niebywałą ambicja. Tu chodzi przecież nie tylko o wynik ale i o honor.

Zupełnie nieudane występy zaliczyły Orawa Jabłonka, która przegrała w Tymbarku 1-2 i Jordan Jordanów, który z kolei poległ w Piwnicznej 4-7. Orawa ma na koncie 3 punkty wywalczone w meczu otwarcia z Rytrem, Jordan z zerowym dorobkiem zajmuje ostanie miejsce w tabeli. W środę Orawa jedzie do Korzennej a Jordan do Rytra. Obie nasze drużyny czeka trudne zadanie aby utrzymać się w lidze trzeba zdobywać punkt także na wyjazdach przede wszystkim z potencjalnie równymi rywalami.

Ryb

Komentarze







reklama