25.08.2015 | Czytano: 2223

Wygrana górali(+zdjęcia)

Impreza odbyła się w miejscowym Amfiteatrze, który trzeba przyznać sprawdził się w roli areny walk idealnie. Publiczność dopisała, wypełniając po brzegi cały obszar przeznaczony dla kibiców. Świetna oprawa oraz emocje spowodowane walkami miejscowych zawodników sprawiły, że fani zebrani na miejscu bawili się świetnie, a atmosfera była wyjątkowa.

Wśród gości specjalnych znaleźli się m.in trenerzy kadr K-1 i Low Kick Tomasz Mamulski i Witold Kostka, wiceprezes PZKB Gerard Zdziarski oraz najlepszy polski "ciężki" kickbokser Tomasz Sarara. Warto pochwalić charytatywne licytacje, z których dochód przeznaczony zostanie na pomoc dla chorego Tomka. Zebrani na widowni kibice okazali się wyjątkowo hojni, jeden z licytujących wygrał aukcje pamiątkowego pucharu oferując 6500 zł, a to tylko jeden z licytowanych przedmiotów!

Pierwsi do ringu weszli walczący w kategorii do 63,5 kg Bartłomiej Kuźniar z NKSW i Mateusz Michalik z Halnego Nowy Sącz. Jak przystało na tę kategorię wagową, walka od początku toczyła się w szybkim tempie. Obaj nie odpuszczali, atakując kombinacjami uderzeń bokserskich i kopnięć. Najwięcej emocji dostarczyła trzecia runda, w której zawodnicy zaserwowali sobie po jednym liczeniu. Najpierw kopnięciem na korpus trafił Michalik, a chwilę później "Puszer" zrewanżował się kolanem na głowę. Po ostatnim gongu sędziowie zdecydowali, że zwycięzcą walki zostanie zawodnik z Nowego Targu.

Kolejna walka rozegrana została w kategorii wagowej do 81 kg. W ringu zmierzyli się Maciej Kiełbasa z Jarosz Fight Clubu i Łukasz Głuch z klubu Rywal Gliwice. Dysponujący lepszymi warunkami fizycznymi podopieczny Łukasz Jarosza od pierwszej rundy starał się narzucić swój styl walki. Zawodnik z Rabki starał się łączyć ciosy bokserskie z kopnięciami i uderzeniami kolanami, a Głuch czekał na jedno mocne trafienie obszernymi sierpowymi. Druga i trzecia runda to kontynuacja wydarzeń z pierwszej, ale już w wolniejszym tempie. Po zakończeniu walki nikt nie miał wątpliwości, że w tym starciu lepszy był Maciej Kiełbasa.

Trzeci pojedynek zakontraktowany został w kategorii wagowej do 75 kg. Zmierzyli się w nim Krzysztof Hornik z NKSW i Kamil Stolarczyk z Gracie Barra Chorzów. Obaj zawodnicy w swoich ostatnich walkach pokazali, że niełatwo się przewracają, dlatego interesujący się kickboxingiem obserwatorzy spodziewali się, że decyzja o zwycięstwie rozstrzygnie się na kartach punktowych. Tak się jednak nie stało, a walka zakończyła się efektownym nokautem już na samym początku. W jednej z pierwszych wymian brązowy medalista Mistrzostw Polski K-1 z Legnicy trafił potężnym lewym sierpem, którym odebrał świadomość zawodnikowi z Chorzowa. Stolarczyk zdołał się jeszcze podnieść, ale był wyraźnie zamroczony. Arbiter ringowy nie miał wyjścia i zakończył walkę.

Kolejna walka to jedyny na gali pojedynek kobiet. W kategorii do 52 kg na zasadach Pro Am zmierzyły się Beata Zięba z NKSW i Paulina Nieć z Fight House 27. Jak to bywa w walkach kobiet, obie od razu ruszyły do ataku. W pierwszej rundzie bliska zakończenia pojedynku przed czasem była zawodniczka z Nowego Sącza, która zasypała podopieczną Wojciech Hołego gradem ciosów powodując liczenie. Obie zawodniczki mimo niewielkiego doświadczenia dały z siebie wszystko. Żadna nie chciała odpuścić, jednak to podopieczna Rafała Dudka wywierała presję, dzięki czemu zasłużyła na zwycięstwo.
Piątym pojedynkiem było starcie w kategorii do 75 kg pomiędzy Bartłomiejem Domalikiem z Jarosz Fight Clubu i Bartoszem Frycem z OKK Oświęcim. Walka przez trzy rundy wyglądała bardzo podobnie. Zawodnik z Rabki atakował niskimi kopnięciami i zza podwójnej gardy czekał na kontratak. Kickbokser z Oświęcimia atakował kolanami i starał się wywierać presję boksując. Ciężko powiedzieć czyje ciosy wywarły na przeciwniku większe wrażenie, jednak optycznie przewagę miał Bartosz Fryc i to on zwyciężył w oczach sędziów.

W przedostatniej walce w kategorii do 71 kg wystąpili Filip Bienias z NKSW i Marcin Stopka z Fight House 27. Obaj kickbokserzy od pierwszych sekund nie kalkulowali i rzucili się do ataku. Posiadający gorsze warunki fizyczne zawodnik z Nowego Sącza postawił na ciosy bokserskie, a reprezentant klubu z Nowego Targu łączył kombinacje ciosów i kopnięć. Obaj nie oszczędzali się i do momentu zakończenia pojedynku wkładali w każdy cios całą siłę. Walka zakończyła się w pierwszej rundzie, kiedy Filip Bienias jednym z ciosów rozciął łuk brwiowy Marcina Stopki, a lekarz zarządził koniec walki.
W ostatniej walce, której stawką był pas mistrzowski Battle of Warriors w kategorii do 75 kg, wystąpili Patryk Kocaj z Jarosz Fight Clubu i Kacper Urbańczyk z OKK Oświęcim. Walka z pewnością przysporzyła najwięcej emocji zebranej w Amfiteatrze publiczności, która ożywiła się kiedy do ringu wkroczył miejscowy bohater. Posiadający lepsze warunki fizyczne zawodnik z Oświęcimia starał się utrzymywać walkę w dystansie, a Patryk Kocaj próbował w swoim agresywnym stylu skracać dystans. Ta taktyka mogła zakończyć się dla podopiecznego Łukasza Jarosza bardzo źle w pierwszej rundzie, bo po lewym sierpowym zachwiał się i został wyliczony. Niesiony dopingiem publiczności doszedł jednak do siebie i inicjował kolejne ataki. Emocje wzięły górę w trzeciej rundzie, kiedy Patryk obalił Kacpra w niedozwolony sposób, za co sędzia odjął zawodnikowi z Rabki punkt. Po trzech rundach sędziowie zadecydowali, że pas mistrzowski Battle of Warriors trafi do faworyta miejscowej publiczności.

Wyniki:
-63,5 kg K-1: Bartłomiej Kuźniar pok. przez decyzję Mateusza Michalika
-81 kg K-1: Maciej Kiełbasa pok. przez decyzję Łukasza Głucha
-75 kg K-1: Krzysztof Hornik pok. przez KO w pierwszej rundzie Kamila Stolarczyka
-52 kg Pro Am K-1: Paulina Nieć pok. przez decyzję Beatę Ziembę
-75 kg K-1: Bartłomiej Fryc pok. przez decyzję Bartłomieja Domalika
-71 kg K-1: Filip Bienias pok. przez RSC w pierwszej rundzie Marcina Stopkę

Walk wieczoru o pas Battle of Warriors w kategorii do 75 kg: Patryk Kocaj pok. przez decyzję Kacpra Urbańczyka

Tekst i zdjęcia Organizator

Komentarze







reklama