Wśród gości specjalnych znaleźli się m.in trenerzy kadr K-1 i Low Kick Tomasz Mamulski i Witold Kostka, wiceprezes PZKB Gerard Zdziarski oraz najlepszy polski "ciężki" kickbokser Tomasz Sarara. Warto pochwalić charytatywne licytacje, z których dochód przeznaczony zostanie na pomoc dla chorego Tomka. Zebrani na widowni kibice okazali się wyjątkowo hojni, jeden z licytujących wygrał aukcje pamiątkowego pucharu oferując 6500 zł, a to tylko jeden z licytowanych przedmiotów!
Pierwsi do ringu weszli walczący w kategorii do 63,5 kg Bartłomiej Kuźniar z NKSW i Mateusz Michalik z Halnego Nowy Sącz. Jak przystało na tę kategorię wagową, walka od początku toczyła się w szybkim tempie. Obaj nie odpuszczali, atakując kombinacjami uderzeń bokserskich i kopnięć. Najwięcej emocji dostarczyła trzecia runda, w której zawodnicy zaserwowali sobie po jednym liczeniu. Najpierw kopnięciem na korpus trafił Michalik, a chwilę później "Puszer" zrewanżował się kolanem na głowę. Po ostatnim gongu sędziowie zdecydowali, że zwycięzcą walki zostanie zawodnik z Nowego Targu.
Kolejna walka rozegrana została w kategorii wagowej do 81 kg. W ringu zmierzyli się Maciej Kiełbasa z Jarosz Fight Clubu i Łukasz Głuch z klubu Rywal Gliwice. Dysponujący lepszymi warunkami fizycznymi podopieczny Łukasz Jarosza od pierwszej rundy starał się narzucić swój styl walki. Zawodnik z Rabki starał się łączyć ciosy bokserskie z kopnięciami i uderzeniami kolanami, a Głuch czekał na jedno mocne trafienie obszernymi sierpowymi. Druga i trzecia runda to kontynuacja wydarzeń z pierwszej, ale już w wolniejszym tempie. Po zakończeniu walki nikt nie miał wątpliwości, że w tym starciu lepszy był Maciej Kiełbasa.

Trzeci pojedynek zakontraktowany został w kategorii wagowej do 75 kg. Zmierzyli się w nim Krzysztof Hornik z NKSW i Kamil Stolarczyk z Gracie Barra Chorzów. Obaj zawodnicy w swoich ostatnich walkach pokazali, że niełatwo się przewracają, dlatego interesujący się kickboxingiem obserwatorzy spodziewali się, że decyzja o zwycięstwie rozstrzygnie się na kartach punktowych. Tak się jednak nie stało, a walka zakończyła się efektownym nokautem już na samym początku. W jednej z pierwszych wymian brązowy medalista Mistrzostw Polski K-1 z Legnicy trafił potężnym lewym sierpem, którym odebrał świadomość zawodnikowi z Chorzowa. Stolarczyk zdołał się jeszcze podnieść, ale był wyraźnie zamroczony. Arbiter ringowy nie miał wyjścia i zakończył walkę.
Kolejna walka to jedyny na gali pojedynek kobiet. W kategorii do 52 kg na zasadach Pro Am zmierzyły się Beata Zięba z NKSW i Paulina Nieć z Fight House 27. Jak to bywa w walkach kobiet, obie od razu ruszyły do ataku. W pierwszej rundzie bliska zakończenia pojedynku przed czasem była zawodniczka z Nowego Sącza, która zasypała podopieczną Wojciech Hołego gradem ciosów powodując liczenie. Obie zawodniczki mimo niewielkiego doświadczenia dały z siebie wszystko. Żadna nie chciała odpuścić, jednak to podopieczna Rafała Dudka wywierała presję, dzięki czemu zasłużyła na zwycięstwo.
Piątym pojedynkiem było starcie w kategorii do 75 kg pomiędzy Bartłomiejem Domalikiem z Jarosz Fight Clubu i Bartoszem Frycem z OKK Oświęcim. Walka przez trzy rundy wyglądała bardzo podobnie. Zawodnik z Rabki atakował niskimi kopnięciami i zza podwójnej gardy czekał na kontratak. Kickbokser z Oświęcimia atakował kolanami i starał się wywierać presję boksując. Ciężko powiedzieć czyje ciosy wywarły na przeciwniku większe wrażenie, jednak optycznie przewagę miał Bartosz Fryc i to on zwyciężył w oczach sędziów.
W przedostatniej walce w kategorii do 71 kg wystąpili Filip Bienias z NKSW i Marcin Stopka z Fight House 27. Obaj kickbokserzy od pierwszych sekund nie kalkulowali i rzucili się do ataku. Posiadający gorsze warunki fizyczne zawodnik z Nowego Sącza postawił na ciosy bokserskie, a reprezentant klubu z Nowego Targu łączył kombinacje ciosów i kopnięć. Obaj nie oszczędzali się i do momentu zakończenia pojedynku wkładali w każdy cios całą siłę. Walka zakończyła się w pierwszej rundzie, kiedy Filip Bienias jednym z ciosów rozciął łuk brwiowy Marcina Stopki, a lekarz zarządził koniec walki.
W ostatniej walce, której stawką był pas mistrzowski Battle of Warriors w kategorii do 75 kg, wystąpili Patryk Kocaj z Jarosz Fight Clubu i Kacper Urbańczyk z OKK Oświęcim. Walka z pewnością przysporzyła najwięcej emocji zebranej w Amfiteatrze publiczności, która ożywiła się kiedy do ringu wkroczył miejscowy bohater. Posiadający lepsze warunki fizyczne zawodnik z Oświęcimia starał się utrzymywać walkę w dystansie, a Patryk Kocaj próbował w swoim agresywnym stylu skracać dystans. Ta taktyka mogła zakończyć się dla podopiecznego Łukasza Jarosza bardzo źle w pierwszej rundzie, bo po lewym sierpowym zachwiał się i został wyliczony. Niesiony dopingiem publiczności doszedł jednak do siebie i inicjował kolejne ataki. Emocje wzięły górę w trzeciej rundzie, kiedy Patryk obalił Kacpra w niedozwolony sposób, za co sędzia odjął zawodnikowi z Rabki punkt. Po trzech rundach sędziowie zadecydowali, że pas mistrzowski Battle of Warriors trafi do faworyta miejscowej publiczności.

Wyniki:
-63,5 kg K-1: Bartłomiej Kuźniar pok. przez decyzję Mateusza Michalika
-81 kg K-1: Maciej Kiełbasa pok. przez decyzję Łukasza Głucha
-75 kg K-1: Krzysztof Hornik pok. przez KO w pierwszej rundzie Kamila Stolarczyka
-52 kg Pro Am K-1: Paulina Nieć pok. przez decyzję Beatę Ziembę
-75 kg K-1: Bartłomiej Fryc pok. przez decyzję Bartłomieja Domalika
-71 kg K-1: Filip Bienias pok. przez RSC w pierwszej rundzie Marcina Stopkę
Walk wieczoru o pas Battle of Warriors w kategorii do 75 kg: Patryk Kocaj pok. przez decyzję Kacpra Urbańczyka
Tekst i zdjęcia Organizator










