Orliczki miały do pokonania 10 rund po 12,4 kilometrów każdą. Przez większość wyścigu nic ciekawego się nie działo. Dopiero w końcówce na ucieczkę zdecydowały się Holenderka Annouska Koster i Włoszka Ilaria Sanguineti, które utrzymywały przewagę około 35 sekund nad peletonem. Z głównej grupy atakować próbowała Katarzyna Niewiadoma. Polce udało się odskoczyć dopiero na 7 km. przed metą. Wraz z nią odjechała Holenderka Thalita de Jong. Niewiadoma pracowała bardzo mocno i na 1500 metrów przed metą dojechała do czołowej dwójki. Jasne się stało, że o medale powalczą cztery zawodniczki. Polka popisała się najszybszym finiszem i zdobyła złoto mistrzostw Europy. Drugie miejsce zajęła Sanguineti, a trzecie de Jong.
- Czułam się bardzo mocna. Wiedziałam, że muszę jechać bardzo mocno i pilnować Włoszek i Holenderek. Dlatego kontrolowałyśmy wyścig, prowadziłyśmy peleton. Wiedziałam, że mogę powalczyć o medal, wiedziałam, że muszę dać z siebie wszystko. Trzeba było jechać uważnie, bo w takim wyścigu wydarzyć się może wszystko - mówiła szczęśliwa Polka na mecie wyścigu. - Wiedziałam, że muszę naciskać, ze muszę atakować. Każdy mój atak wyczerpywał rywalki. To nie była trasa dla mnie, podjazdy nie były duże, tu w ogóle nie było górek. Widziałem, że Włoszka jest szybka. Na przedostatniej rundzie sprawdziłam z której strony wieje wiatr, dzięki temu wiedziałam jak się ustawić na finiszu.
Mimo niezwykle młodego wieku (20 lat) Niewiadoma w tym sezonie świeci największe sukcesy w karierze, które są jednocześnie największymi w historii polskiego kolarstwa kobiecego. Wygrała prestiżowy wyścig Euskal Emakumeen Bira, zdobyła srebrny medal Igrzysk Europejskich, a w najtrudniejszym wyścigu etapowym świata - Giro Rosa - zajęła piąte miejsce. Piąte miejsce Niewiadoma zajęła także w wyścigu jazdy na czas podczas mistrzostw Europy, a wcześniej, na piątej lokacie ukończyła prestiżowy klasyk Walońska Strzała.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie twitter










