Po chwili kolejny medal, także srebrny dołożyli panowie z czwórki bez sternika wagi lekkiej. Niewiele do najcenniejszego medalu zabrakło Mateuszowi Drabowi, Dawidowi Kamińskiemu, Bartoszowi Pszczólkowskiemu i jego bratu, Patrykowi. Na finiszu od naszej czwórki lepsi okazali się Włosi.
Kolejny medal, tym razem w kolorze brązowym, wywalczyła szablistka Marta Puda. Dwukrotnie na swojej drodze natrafiła na reprezentacyjne koleżanki. W pierwszej rundzie pokonała Magdaleną Pasternak. W kolejnej rundzie Puda wygrała z bardzo groźną Azerką Sewil Bunjatową, by następnie okazać się lepszą od Ukrainki Iryny Szczukla. W ćwierćfinale czekała na Pudę Matylda Ostojska, która wcześniej wyeliminowała dwie Koreanki – Choi Sooyeon i Kim Ha Eun. Pojedynek Polek był dość jednostronny – Puda nie dała Ostojskiej szans, zapewniając sobie brązowy medal. W półfinale lepsza okazała się Koreanka Kim Seonhee. Czwarta z Polek, Martyna Wątora w pierwszej rundzie pewnie pokonała Christabel Mei Xin z Singapuru, a następnie zwyciężyła Włoszkę Chiarę Mormile. Dopiero w walce o czołową ósemkę przegrała jednym trafieniem z Amerykanką Adrienne Jarocki.
Dobrze zaprezentował się w Gwangju także Michał Siess. Nasz florecista po pokonaniu Piotra Jandy i Japończyka Riki Oishi stanął przed szansą awansu do czołowej czwórki. Niestety w ćwierćfinale lepszy od Polaka okazał się Koreańczyk Kwak Junhyun – o wyniku zadecydowało jedno trafienie. Filip Płocharski przegrał w pierwszej rundzie eliminacji bezpośrednich z Rosjaninem Alexandrem Piwowarowem, natomiast Szymon Kozłowski na tym samym etapie turnieju przegrał z Francuzem Maxime Pauty.
Udanie zainaugurowały zmagania w turnieju drużynowym polskie pingpongistki, zwyciężając niespodziewanie Hongkong 3:1. Równie efektownie zaprezentowali się ich koledzy, zwyciężając Niemców 3:0.
Cztery walki z tego dwie porażki to bilans najlepszej dziś z polskich judoków – Karoliny Pieńkowskiej. O pozostałych chcemy jak najszybciej zapomnieć.
Piotr Kowalczyk w trapie i drużyna kobiet w konkurencji pistoletu sportowego 25 m zajęli piąte miejsce.
Stefan Leśniowski










