Na piątym turnieju wstawiła się cała czołówka rankingu generalnego. W tym dniu wiele zależało od szczęścia przy rozlosowaniu grup, bo przy sprzyjających okolicznościach, nawet zawodnicy z okolicy 10 miejsca, mogliby utrzymać szansę na lokatę premiowaną nagrodami do finałowej rozgrywki, która odbędzie się w przyszłą niedzielę. Łącznie zagrało 14 darterów, podzielonych na 3 grupy czteroosobowe oraz 1 grupę trzyosobową.
GRUPA 1
W tej grupie jak zwykle rozstawiony został Dariusz Wójcik (najwyższa lokata wśród grających w rankingu regionalnym POD). Razem z nim do grupy trafił spisujący się do tej pory rewelacyjnie, aktualny wicelider, Norbert Kadłub, nieprzewidywalna Karolina Lorek oraz debiutująca w rozgrywkach Dorota Janowska z Krakowa. Za faworyta grupy w oczach większości uchodził nowotarżanin, który do tej pory trzykrotnie w czterech turniejach docierał do finału. Tego dnia jednak grupę zdominował nowosądeczanin wygrywając po 4:0 z kobietami oraz 4:2 z Norbertem, który w takich samych rozmiarach uporał się z przeciwniczkami. W meczu o III miejsce w grupie lepsza okazała Lorek.
1. Dariusz Wójcik - 3
2. Norbert Kadłub - 2
3. Karolina Lorek - 1
4. Dorota Janowska - 0
GRUPA 2
Najciekawiej zapowiadająca się grupa tego dnia. Z rozstawienia zagrał lider Gaczorek Mirosław z Krakowa, a dolosowani do niego zostali walczący o czołowe lokaty Zahora Rafał z Bochni oraz Fryźlewicz Tomasz z Nowego Targu, a także lubiący „napsuć krwi” Śmietana Bogdan. Lider zaczął od meczu z 5 w rankingu Fryźlewiczem i wygrał 4:1. W drugim bardzo zaciętym pojedynku Zahora ograł Śmietanę 4:3. W drugim swoim spotkaniu Mirosław po raz kolejny wygrywa 4:1 tym razem z Bogdanem, a Zahora bez problemu ogrywa 4:0 Fryźlewicza, który tego dnia nie miał szczęścia i przegrał także w decydującym o trzeciej lokacie meczu ze Śmietaną 3:4. Tomasz tym samym pogorszył znacząco swoją sytuację w rankingu generalnym. W decydującym o pierwszym miejscu meczu Mirek pokonał Rafała 4:2.
1. Mirosław Gaczorek - 3
2. Rafał Zahora - 2
3. Bogdan Śmietana - 1
4. Tomasz Fryźlewicz - 0
GRUPA 3
Faworytami tej grupy byli półfinalista z ostatniego turnieju Mieszko Ciuła (Nowy Sącz) oraz zwycięzca poprzednich rozgrywek Grzegorz Rams (Nowy Targ). Do tej grupy trafił również słabo do tej pory grający Bieda Kazimierz oraz próbująca zdobyć pierwsze punkty w meczach turniejowych Katarzyna Grzybek. Wszystkie mecze tej grupy zakończyły się wynikiem 4:0! Zaczęło się od niespodziewanego zwycięstwa Kazka z Mieszkiem, które okazało się na wagę pierwszego awansu Kazka do ćwierćfinałów. W drugim meczu Grzegorz ograł Kasię, która przegrała także pozostałe dwa mecze. Rams wygrał również z Biedą i w ostatnim pojedynku grał z Ciułą, który w zasadzie był już bez szans na wyjście z grupy, ale chciał się odegrać za porażkę w półfinałowym meczu sprzed dwóch tygodni. Grzegorz jednak udowodnił, że nie ma zamiaru odpuszczać walki o najwyższe laury tego turnieju i kolejny raz pokonał dartera z Sądecczyzny nie tracąc ostatecznie w grupie nawet jednego lega.
1. Grzegorz Rams - 3
2. Kazimierz Bieda - 2
3. Mieszko Ciuła - 1
4. Katarzyna Grzybek - 0
Grupa 4
Jedyna trzyosobowa grupa. Rozstawiony, aktualnie czwarty w generalnym rankingu Adam Bazuń, półfinalista ostatniego turnieju Kamil Cieśliński i debiutujący w cyklu Pucharu Podhala Damian Bąk (Nowy Targ). W pierwszym meczu Cieśliński potwierdził, że ostatni sukces nie był przypadkiem i bez najmniejszych problemów wygrywa z debiutantem. W drugim potwierdza zwyżkę formy pokonując Bazunia 4:2, który aby nie zaprzepaścić szans na dobrą lokatę po rozegraniu wszystkich turniejów musiał wygrać mecz z Bąkiem. Nie zaczęło się najlepiej, bo Damian objął prowadzenie po pierwszym legu, ale to było wszystko na co było go stać w tym meczu, bo pozostałe pewnie wygrał Adam i zajął premiowane awansem II miejsce.
1. Kamil Cieśliński - 3
2. Adam Bazuń - 2
3. Damian Bąk - 1
Drugie lokaty Kadłuba i Bazunia spowodowały, że pierwsza czwórka rankingu generalnego trafiła na jedną stronę drabinki w fazie pucharowej. Adam trafił na lidera, który kolejny raz bez problemów wygrywa zaliczając między innymi 13 lotkę! W drugim ćwierćfinale trafili na siebie finaliści ostatniego turnieju i tym razem to Norbert okazał się lepszy zwyciężając 4:0. Trzeci ćwierćfinał Wójcik Darek wygrywa 4:1 z Kazimierzem Biedą, a w czwartym meczu Kamil Cieśliński ogrywa Rafała Zahorę 4:2.
W półfinałach mecze były już dużo bardziej zacięte i w zasadzie do samego końca ważyły się losy zawodników. W pierwszym uważanym za przedwczesny finał Norbert zmierzył się z liderem. Pierwszego lega zaczął Gaczorek, ale wygrał go Kadłub. W drugim przełamał „Olo”, który wygrał również trzeciego i wyszedł na prowadzenie. Norbert doprowadził do remisu, ale zawodnik z Krakowa po raz kolejny objął prowadzenie i w szóstym legu miał już nawet lotkę meczową, ale pomylił się i Norbert następny raz doprowadza do remisu. W decydującym legu lepszy okazał się nowotarżanin i tym samym nadal jest jedynym zawodnikiem w całym cyklu, który pokonał głównego faworyta i to już dwukrotnie! W drugim półfinale powracający do swojej dobrej formy Cieśliński z Rabki zagrał z najlepszym zawodnikiem sezonu 2014/2015 w Nowym Sączu. Mimo 2 rzuconych maxów i prowadzenia już 3:1, Kamilowi zabrakło determinacji aby wygrać. Darek pokazał klasę i kolejne trzy legi wygrał, dzięki czemu po raz pierwszy w finale cyklu turniejów trafił do finału.
W finale spotkało się dwóch zawodników z grupy 1. W grupie mecz wygrał Wójcik, więc Kadłub był rządny rewanżu i od początku rozgrywki można było to zauważyć. Norbert od pierwszego lega mocno zaatakował i wygrywał leg po legu, aż do stanu 4:0. To co wydarzyło się później było wręcz nieprawdopodobne! Mimo tego, że Norbert dochodził do lotek meczowych to mylił się na doublach o milimetry, a Darek wykorzystywał to bez skrupułów i zaczął odrabiać straty. Nowosądeczanin w końcowym efekcie dokonał czegoś, czego chyba nikt na sali się nie spodziewał. Ze stanu 0:4 wygrał 5:4!
Zwycięstwo Wójcika pozwoliło mu na awans na 4 pozycję, gdzie zrównał się z punktami z Bazuniem. Norbert natomiast mógł zrównać się z liderem, a tymczasem w ostatni turnieju musi odrobić 4 pkt aby doprowadzić ewentualnie do dodatkowego meczu, decydującego o zwycięstwie w pierwszej edycji Pucharu Podhala w steel darta. Wygląda na to, że o końcowej kolejności na podium walczy już tylko pierwsza trójka, natomiast o 4 i 5 miejsce zmierzą się Bazuń, Wójcik i Zahora. Jeżeli zdarzy się jednak, że w niedzielę pojawi się aktualny mistrz Małopolski Przemysław Bobrowski, to może się przyczynić do niespodziewanych rezultatów w turnieju finałowym.
VI turniej z cyklu zacznie się o godzinę wcześniej niż dotychczasowe. Start zaplanowany jest na godz. 15.00 (zapisy do 14.45). Organizatorzy serdecznie zapraszają do kibicowania swoim faworytom. Po zakończeniu turnieju zostaną wręczone nagrody (pamiątkowe puchary i dyplomy, nagrody pieniężne oraz wyróżnienia za tzw. „wybryki” czyli najwyższą ilość maxów (180), największą ilość legów wygranych poniżej 18 lotki, oraz dla zawodnika, który będzie miał najwyższe zakończenie lega).
Źródło Organizator










