13.06.2015 | Czytano: 798

Historyczny pierwszy medal

- Nie było łatwo i dlatego bardzo się cieszę z medalu. Miałam jednak apetyt na srebrny medal, bo złoty był zarezerwowany dla Jolandy Neff. Nie ukrywam jednak, że miałam ambicje z nią walczyć – powiedziała Maja Włoszczowska, która wywalczyła brązowy medal I Igrzysk Europejskich w Baku.

Pierwsza polska szansa na medal została wykorzystana. Dla polskiej reprezentacji to historyczny pierwszy medal igrzysk, które odbywają się w Baku. Bardzo dobrze zaprezentowała się wychowanka Lubonia Skomielna Biała - Monika Żur, która do mety dotarła na dziewiątej pozycji. Sześć pozycji niżej uplasowała się wychowanka jordanowskiego Sprintu - Paula Gorcyka.

Zawodniczki rywalizowały nie tylko ze sobą, ale i z żarem lejącym z nieba. Włoszczowska wystartowała z pierwszej linii obok swoich najgroźniejszych rywalek, dwie pozostałe Polki - Paula Gorycka z trzeciego rzędu, a Monika Żur z czwartego. Na pierwszym pomiarze czasu, który był usytuowany po 1,5 km najbardziej utytułowana z polskich zawodniczek była trzecia. Na drugim pomiarze czasu na prowadzeniu była Włoszczowska. Jej przewaga była jednak minimalna, gdyż nad Włoszką Evą Lachner oraz Stirnemann i Neff - miała sekundę przewagi. Żur była na dziewiątej pozycji (siedem sekund straty), a Gorycka na czternastej (trzydzieści cztery sekundy straty).

Tuż przed końcem trzeciej pętli na atak zdecydowała się Szwajcarka Neff. Na pomiarze czasu miała ona sześć sekund przewagi nad drugą Włoszczowską. Obok niej jechała druga ze Szwajcarek - Stirnemann. Kolejne zawodniczki miały już dużo większą stratę. Ponad minutę za liderką przyjechała ósma Monika Żur. Siedemnasta była Gorycka, ale jej strata wyniosła już ponad trzy i pół minuty. Przed ostatnim okrążeniem przewaga Neff wzrosła do prawie dwóch minut. Włoszczowska i Stirnemann toczyły zaciętą walkę o srebrny medal. Polka ją przegrała na ostatnich metrach. Do srebra zabrakło jej pięciu sekund. Druga z Polek, Monika Żur, była dziewiąta. Do zwyciężczyni straciła sześć minut i osiemnaście sekund. Paula Gorycka przyjechała na metę jako piętnasta, a jej strata do złotej medalistki wyniosła dziesięć minut i sześć sekund.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama