IV liga
IV Liga: Litościwi maniowianie (+zdjecia)
AKTUALIZACJA ZDJĘCIA: - Rozegraliśmy kolejne dobre spotkanie. Staramy się grać ofensywnie. Tylko ta skuteczność przyprawia mnie o ból głowy. Goście mogą dziękować niebiosom, że wyjechali z tak małym bagażem bramek – twierdzi szkoleniowiec Lubania, Bartłomiej Walczak.
IV liga: Gra cieszy, wynik nie
Gospodarze odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie. Mogą jednak mówić o dużym farcie, bo goście mieli wyjątkowo w sobotę rozregulowane celowniki.
IV liga: Pechowe boisko...
Lubań miał ogromną szanse objęcia prowadzenia w czwartej lidze. Warunkiem było wygranie w Szczyrzycu. Nie udało się. To boisko nie jest szczęśliwe i lubiane przez maniowian.
IV Liga: Hat trick Pietrzaka
Lubań rozstrzelał przeciwnika. Tak na dobrą sprawę limanowianie mogą podziękować niebiosom, że wyjechali z bagażem tylko pięciu goli. Śmiało mógł paść ich znacznie więcej.
IV liga: Zmazali plamę
Kibice sympatyzujący z Lubaniem chcieliby zawsze widzieć swój zespół w takiej depozycji jak w niedzielę. Podopieczni Bartłomieja Walczaka zmazali plamę jaką dali przed tygodniem w Wojniczu.
IV liga: Nam strzelać nie kazano…
… tak tyko mogą się tłumaczyć piłkarze Lubania, bo sytuacji mieli bez liku. Tylko kto wydał taki rozkaz? Trener na pewno nie. Gdyby maniowianie wykorzystali chociaż 10% wszystkich wypracowanych sytuacji, to wynik byłby o wiele wyższy, tyle tylko, że w odwrotną stronę.
IV liga: Ostrożność była uzasadniona
Miał rację trener Lubania Maniowy, gdy przestrzegał przed nadmiernym optymizmem przed meczem z Orłem Balin. Lubań na swoim boisku tylko zremisował 2-2.
IV liga: Triumf taktyki
Nasz jedynak w czwartej lidze pewnie pokonał LKS Mogilany. Podopieczni Bartłomieja Walczaka zagrali wyśmienicie taktycznie. Na własnej połowie wyczekiwali rywala, który częściej był przy piłce, ale nie potrafił nadążyć za szybkimi i składnymi kontrami maniowian.
IV liga: Zaczęli od remisu
Od remisu rozpoczęli czwartoligowe zmagania maniowianie. Jak powiedział nam kierownik Lubania, Bronisław Jabłoński, był to trudny przeciwnik. - Tradycyjnie na początku rozgrywek mamy więcej sił niż zwrotności. To było przyczyna utraty dwóch punktów - powiedział.
Spotkało nas samo dobro (+zdjecia)
Józef Hajovsky ojciec dwu bardzo dobrych słowackich bramkarzy, którzy występowali w KS Zakopane sam mimo słusznego wieku bronił w minionym sezonie bramki zakopiańczyków. Prawdopodobnie to jego ostatni sezon w karierze.





