Po drodze zlokalizowanych było mnóstwo premii górskich, a ostatnia z nich kategorii drugiej umieszczona była na około 10 kilometrów przed metą. Warunki też nie należały do najłatwiejszych - 30 stopni Celsjusza, słońce, słaby wiatr. Najważniejszy fragment wyścigu był na 77 km przed metą. W prowadzącej grupie znalazło się kilkanaście zawodniczek, w tym Włodarczyk. Początkowo ich przewaga nad peletonem, w którym jechała Katarzyna Niewiadoma, wynosiła niewiele ponad pół minuty, ale stopniowo rosła. Obok Włodarczyk jechały Liane Lippert, Riejanne Markus, Niamh Fisher-Black oraz Franziska Koch. Na niewiele ponad 50 km przed metą ich przewaga wynosiła minutę i 40 sekund.
Później Włodarczyk zaatakowała. W efekcie znalazła się w gronie pięciu zawodniczek, które odjechały reszcie grupy. Podczas zjazdu świetnie radziła sobie Włodarczyk, ale 28 km przed metą przewaga jej grupy stopniała do 36 sekund. Natomiast w drugiej grupie znakomicie jechała również Niewiadoma, Demi Vollering i liderki wyścigu Marlen Reusser. Na 21 km przed metą odpuściła Squiban, zostawiając z przodu Włodarczyk. Czekała na koleżanki z teamu, a przede wszystkim Longo Borghini.
Na podjeździe obie grupy połączyły się. Na jego ostatnim kilometrze w najlepszej ósemce jechały Włodarczyk i Niewiadoma. Ostatnie 300 metrów to pasjonujący bój, wygrany przez Vollering. Już na zjeździe dołączyła do nich Reusser, podążająca tuż za Niewiadomą. Ta trójka miała sporą przewagę nad resztą stawki. Na 5 km przed końcem było już jasne, że to między nimi rozegra się walka o zwycięstwo na etapie. Na 800 m przed finiszem Niewiadoma odpuściła, bo przygotowywała się do ataku zza pleców rywalek i w końcu ruszyła. Postawiła wszystko na jedną kartę, ale Vollering i Reusser okazały się za mocne. Triumfowała pierwsza z wymienionych. Niewiadoma na najniższym stopniu podium, a Włodarczyk tuż za nimi, na czwartej pozycji! Co za etap w wykonaniu Polek.
W generalce Reusser utrzymała prowadzenie i wyprzedza Vollering, ale Niewiadoma awansowała na trzecie miejsce. Z kolei Włodarczyk zameldowała się na piątej pozycji.
Stefan Leśniowski










