Nie udało się. Kolejny raz Nowotarżanie musieli uznać wyższość rywala. Gospodarze występują w drugiej słowackiej lidze, w której zajęli trzecie miejsce. W 30 spotkaniach zdobyli 48 punktów.
Gospodarze w 12 minucie objęli prowadzenie, po uderzeniu Bartosa, 11 minut później po raz drugi ulokowali futbolówkę w bramce Podhala, po stałym fragmencie gry, dośrodkowaniu z rzutu rożnego (Stas). Miejscowi w pierwszej części meczu wywalczyli sobie pięć kornerów, przyjezdni jeden. Posiadanie piłki 55:45 dla Tatranu, ale w celnych strzałach tylko 3:2.
Wydawało się, że Podhale mocnym akcentem rozpocznie drugą część meczu. W 51 minucie po stałym fragmencie gry futbolówka wylądowała w bramce przeciwnika, ale gol nie został uznany. W tej części meczu Podhale było bardziej aktywne. Wyprowadziło więcej ataków, stwarzało sobie okazje po wolnych i rzutach rożnych ( 6:5 w całym mecz), ale brakowało soli, czyli goli. Od 75-85 minuty mocno górale atakowali, mieli trzy rogi, w tym dwa jeden po drugim. W końcówce gospodarze mądrze rozgrywali piłkę daleko od swojej bramki. Krótko mówiąc szanowali ją.
Tatran Liptowski Mikulasz – NKP Podhale Nowy Targ 2:0 (2:0)
1:0 Bartos 12
2:0 Stas 23
Stefan Leśniowski










