25.06.2026 | Czytano: 1590

VNL. Znowu zdecydował tie-break

Jak po grudzie idzie wygrywanie Biało – Czerwonych w turnieju VNL w Gliwicach. Nasza kadra zaczęła od wygranej 3:2 z Belgią a dzisiaj z Turcją wygrywamy po pięciosetowych bojach. To piąty z rzędu pięciosetowy mecz



 
Po wyrównanym początku pierwszego seta Turcy nagle odskoczyli na 11:15. Problem dotyczył skuteczności ataku na lewej stronie, ale  na szczęście wybrnęliśmy z tego dość szybko. Kilka dobrych obron, blok Lemańskiego i było 17:17. Losy seta ważyły się do samego końca. Polacy wybronili trzy piłki setowe rywali. Niestety czwartej już nie.
 
Polacy na początku drugiego seta byli piekielnie nieskuteczni, a Turcy się nakręcamy i było już nawet 3:7. Przy czym akurat takie straty w tym meczu potrafiliśmy odrabiać. W połowie seta Turcy mocno pogubili się w przyjęciu naszej zagrywki, a Śliwka złapał skuteczność. Po jego atakach, dwóch piłkach rywali w aut, a potem jeszcze dwóch blokach Komendy prowadziliśmy 19:13! Spirala błędów naszych rywali kompletnie pogrążyła ich w tym secie.
 
Początek trzeciej odsłony przyniósł w początkowej fazie równą grę obu zespołów (10:10). Polacy mieli minimalną przewagę, rywale długo nie pozwalali im jednak odskoczyć. Dopiero w środkowej części seta gospodarze uzyskali cztery oczka zaliczki (18:14). Lemański wywalczył piłkę setową (24:17), ale siatkarze z Turcji, mając A.Lagumdziję w polu serwisowym, obronili się w czterech kolejnych akcjach! Serię przerwał skutecznym atakiem Śliwka.
 
Turcy nie rezygnowali, udanie rozpoczęli czwartą partię, ale gra obu ekip falowała, a potem… Przyjezdni grali skutecznie, pewnie punktowali i powiększali przewagę. W końcówce asa na wagę piłki setowej posłał A. Lagumdzija a po ataku tego siatkarza obie ekipy mogły szykować się do piątej partii.
 
W swym szóstym meczu w VNL 2026 Polacy zagrali więc piąty tie-break. Początek przyniósł spore zamieszanie. Przy stanie 5:3 dla Polski rywale sugerowali, że sędzia za szybko użył gwizdka. Długo to wszystko było sprawdzane, ale ostatecznie sędziowie... zdecydowali się powtórzyć serwis.  Polacy byli wściekli, lecz nie mogli nic zrobić. Oba zespoły szły punkt za punkt, aż przy stanie 8:7 dla nas Śliwka wykorzystał kontrę po świetnym serwisie Szalpuka.  Niedługo później asa serwisowego posłał Nowak i Polska prowadziła 11:8. Tego prowadzenia już nie wypuściliśmy!
 
Polska – Turcja 3:2 (26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11)
Polska: Marcin Komenda, Bartłomiej Lemański, Aleksander Śliwka, Artur Szalpuk, Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Bołądź – Maksymilian Granieczny (libero) oraz Mikołaj Sawicki, Jakub Ciunajtis, Jakub Nowak, Michał Gierżot, Aliaksei Nasevich. Trener: Nikola Grbić.

Stefan Leśniowski
Foto PZPS
 

Komentarze







reklama