O najbardziej utytułowanym klubie w Polsce było cicho. Krótkie notki w mediach społecznościowych, ale z nich nie wynikało, czy staruszek 90+ żyje.
- Żyje – odpowiada prezes MMKS Podhale, Leszek Tokarz. – Dobrze się nim opiekujemy, na tyle ile umiemy i na ile nas stać. Ludzie, którzy mówią, że hokej w Nowym Targu leży im na sercu, jak na razie nie zaangażowali się w jego odbudowę. Półtora roku temu wszyscy wiedzieli, że drużyna nie zostanie zgłoszona do rozgrywek PHL i do dzisiaj nic w tej kwestii nie zrobiono. Nikt nie spytał czy potrzebna jest drużyna w ekstraklasie. My jednak robimy swoje. Z naszej inicjatywy odbyło się spotkanie z burmistrzem Grzegorzem Watychą, przewodniczącą Komisji Sportu i Porządku Publicznego Ewą Pawlikowską oraz przedstawicielem Urzędu Gminy Krzysztofem Łapsą. Było też w Urzędzie Miasta spotkanie z prezesem PZHL Krzysztofem Woźniakiem.
- Zgłosicie drużynę się do PHL?
- Zabiegamy o grę w PHL. Złożyliśmy akces na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej.
- To już prawie połowa maja, pora zacząć przygotowania.
- Dzisiaj drużyna rozpoczęła przygotowania do sezonu. Trenuje 30 chłopaków, ci co grali plus młodzież. Zajęcia prowadzone będą raz dziennie przez sześć dni w tygodniu. Ponadto wdrożyliśmy program specjalistyczny do gier zespołowych opracowany przez Radę Programową PZHL. Każdy zawodnik będzie miał aplikację i będzie monitorowany. W klubie koordynowany będzie przez magistrów Jakuba Worwę i Adriana Słowakiewicza. Treningi będą cztery wspólne i dwa indywidualne. W sumie jeden raz dziennie przez sześć dni w tygodniu. To jest sprawdzian modelu, czy zawodnik potrafi pracować samodzielnie i wywiązać się z zakresu swoich treningowych obowiązków. Na tym nie koniec. Do programu włączony został Marcin Kolusz, który prowadzi Szkołę Hokejową, specjalizującą się w indywidualnym rozwoju młodych zawodników. Wrócił Dariusz Gruszka. Nawiązaliśmy współpracę z Akademią Hokejową z Calgary. Jak widać nie zasypiamy gruszek w popiele.
- Co z trenerem Markiem Ziętarą?
- Jak już mówiłem przygotowania letnie są indywidualne i będą koordynowane przez Jakuba Worwę i Adriana Słowakiewicza.
- Co ze spółką KH? Jej prezes chyba zapadł się pod ziemię?
- Obiecał nam, że ogłosi upadłość, że wszystko wyczyści. Zależy nam na tym, by zostało wyczyszczone, bo nie wszyscy wiedzą, że MMKS i KH to dwa oddzielne twory. Niektórzy wrzucają nas do jednego worka i musimy świecić oczami za winny kogoś innego. Kontaktowaliśmy się z prezesem KH, ale nie poinformował nas czy upadłość została już ogłoszona.
Stefan Leśniowski










