20.04.2026 | Czytano: 6844

Nie żyje Andrzej Klimowski

W takich chwilach trudno cokolwiek sensownego powiedzieć. Takie wiadomości zwalają z nóg.



Nie życie Andrzej Klimowski, ojciec kierownika drużyny „Szarotek” - Macieja. Miał 75 lat. Od dziecka był kibicem Podhala. Takim, który żadnego meczu   „Szarotek” nie opuścił.   Wielokrotnie opowiadał jak za dzieciaka kombinował, by wejść na mecz, by być jak najbliżej ukochanej drużyny. Kiedy była prowadzona akcja cegiełek  „złóż złotówkę na dachów”, on w niej brał udział. Nie  był zwyczajnym kibicem. Wierny swojej drużyny  niezależnie od tego czy wygrywała czy przegrywała. Czy miała gorsze okresy, czy też odnosiła sukcesy. Był  gdy tworzyła się wielka drużyna Podhala.  Uczestniczył w jej największych sukcesach. Zdjęcie pochodzi z ostatniego mistrzowskiego tytułu Podhala. To on zaszczepił hokejowego bakcyla synowi. Maciek to  znana postać w hokejowym  światku – nie tylko kierownik drużyny, ale także złota rączka.
 
Cześć jego pamięci
 
sles
 

Komentarze







reklama