11.04.2026 | Czytano: 1288

Poradzili sobie bez trenera

Litwa to nasz ostatni rywala w MŚ w Sosnowcu. Z nim potykaliśmy się dwukrotnie. i oba spotkania zakończyły się po myśli Biało -Czerwonych.



 
Dwumecz był sprawdzianem dla potencjalnych kadrowiczów. Część zawodników na pewno znajdzie się w kadrze podczas kolejnego zgrupowania w Tychach. Dzisiaj w bramce Biało –Czerwonych stanął Jaworski.
 
Umiejętności techniczne i taktyczne były po stronie naszej drużyny narodowej, zarówno wczoraj jak i dzisiaj.  Trzeba to było tylko udokumentować golami. Tak też zrobili Polacy, ale można mieć do nich pretensje, ze wielu okazji nie potrafili zamienić na bramki. Niemniej był to pożyteczny sprawdzian dla naszego zespołu, który pojechał na Litwę bez pierwszego trenera Pekki Tirkkonena, na co dzień szkoleniowca tyskiego zespołu. Reprezentację prowadzili jego asystenci Grzegorz Klich i Tobiasz Bigos.
 
W pierwszej tercji Biało –Czerwoni zdobyli dwa gole.  Wałęga oszukał obronę, wyjechał przed bramkę i  tuż przy słupku ulokował krążek w bramce.  31 sekund przed końcem tercji Wanacki zagrał w korytarz bulikowy do Maciasia, a ten strzałem przy słupku podwyższył  prowadzenie.  W 25 minucie Polacy grali w osłabieniu. Krążek przejął Kiełbicki i wyprowadził zabójczą kontrę. W trzeciej tercji krążek nie wpadł do bramki.
 
Litwa – Polska 0:3 (0:2, 0:1, 0:0)
0:1 Wałęga – Krężołek – Naróg (6:40)
0:2  Maciaś – Wanacki – Ciura (19:29)
0:3 Kiełbicki (24:24 w osłabieniu)
Polska: Jaworski– Naróg, Górny, Kiełbicki, Wałęga, Krężołek – Ciura, Schafer, Mroczkowski, Syty, Lewandowski – Wanacki, Biłas, Maciaś, Jarosz, Ślusarczyk – Hanzel, Brynkus, Stolarski, Bernacki, Sołtys.
 
Stefan Leśniowski  
foto PZHL
 

Komentarze







reklama