27.03.2026 | Czytano: 666

PŚ. Polacy w innej lidze. Fatalny upadek Embachera

Przedostatni konkurs indywidualny Pucharu Świata nie należał do Polaków. Rywale latali daleko. A Polacy? Startowali w innej lidze.


 
Przebieg konkursu miał dla polskich kibiców gorzki smak. Piotr Żyła po skokach na odległość 209 oraz 210,5 metra zajął dopiero 29. miejsce. Kamil Stoch  uzyskał zaledwie 193 metry, co nie wystarczyło do znalezienia się w czołowej trzydziestce Zajął  38. lokatę, czyli trzecią od końca. Do drugiej serii nie wszedł również Aleksander  Zniszczoł, który po skoku na 194,5 metra musiał pożegnać się z rywalizacją, którą ukończył na 36. miejscu.
 
Konkurs należał zdecydowanie do zawodnika gospodarzy - Domena Prevca. Niesamowity skoczek. Już po pierwszej serii prowadził. Skoczył najdalej - 232,5 metra. Tylko pół metra bliżej wylądował Japończyk Ren Nikaido, ale i tak tracił aż 11,1 punktu. 
 
W drugiej serii kapitalnie skoczył 20-letni Austriak Stephan Embacher, pofrunął na 240 metr, ale upadł. Na skoczni zapanowała cisza. Błyskawicznie pojawili się przy Austriaku przedstawiciele służby medycznej. Na szczęście raczej nic mu się nie stało i o własnych siłach opuścił skocznię. Embacher, mimo upadku, zajął 11. miejsce.  Chwilę później jego rodak Daniel Tschofenig skoczył aż 233,5 metra i objął prowadzenie. Wyprzedził go dopiero wicelider Nikaido i poszybował 233 metry. To było nic trudnego dla Prevca, który z obniżonego rozbiegu skoczył 230,5 metra. To 14. zwycięstwo dla Słoweńca w tym sezonie, który wyprzedził Nikaido aż o 20.1 punktu! 
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama