25.11.2021 | Czytano: 395

Już w sobotę kolejny start Maryny Gąsienicy-Daniel w Pucharze Świata FIS

W Killington w USA rozegrane zostaną drugie w tym sezonie zawody Pucharu Świata FIS w slalomie gigancie. Do startu szykuje się czołowa polska zawodniczka, Maryna Gąsienica-Daniel.


 
Po raz piąty z rzędu Killington w stanie Vermont ugości zawody Pucharu Świata FIS. Organizatorzy spodziewają się przeszło 100 zawodniczek reprezentujących 22 kraje, które rywalizować będą w slalomie gigancie i slalomie. W sobotę na starcie swojej koronnej konkurencji stanie Maryna Gąsienica–Daniel.
 
- Trasa w Killington jest wymagająca. Zaczyna się kilkoma bramkami na stromym odcinku, później się wypłaszcza. Na tym płaskim fragmencie są jednak małe załamania terenu, tzw. bule, które potrafią wybijać z rytmu. Na koniec znowu robi się stromo aż do mety. Dużo zawodniczek prezentuje bardzo dobrą jazdę w czasie treningów, więc naprawdę ciężko ocenić, kto poradzi sobie w Killington najlepiej - komentuje nasza czołowa narciarka alpejska.
 
Jak tłumaczy Marcin Blauth, wiceprezes PZN ds. narciarstwa alpejskiego, dla zawodniczek i zawodników z Europy rywalizacja w Stanach Zjednoczonych zawsze oznacza dodatkowe wyzwania - Jest wiele dodatkowych czynników, które wpływają na wyniki w czasie startów na innych kontynentach. To jest zupełnie inny śnieg niż ten, do którego są przyzwyczajeni zawodnicy w Europie. System naśnieżania jest podobny, tak samo wylewa się wodę, by przygotować trasę. Jednak klimat, w tym wilgotność powietrza, sprawia, że dla zawodników i serwisantów odpowiednie przygotowanie jest dodatkowym wyzwaniem. Może mieć to kolosalne znaczenie w konkurencjach szybkościowych. Dla kogoś, kto wychował się na tej górze, jest to chleb powszedni. Dla przyjezdnych dochodzi jednak jeszcze kilka dodatkowych kwestii, dlatego często najlepsze wyniki osiągają tam zupełnie inni zawodnicy niż w Europie.
 
Będzie to trzeci start Maryny Gąsienicy-Daniel w zawodach Pucharu Świata FIS w tym sezonie. Po inauguracji w Soelden i rywalizacji w slalomie gigancie równoległym w Lech, gdzie zajęła 13 miejsce, nasza czołowa zawodniczka przygotowywała się do nadchodzących zawodów we włoskich ośrodkach w Livigno i Val Senales.
 
- Maryna już w zeszłym sezonie sprawiła, że na myśl o Pucharze Świata FIS prawdziwym miłośnikom narciarstwa szybciej bije serce. Mamy nadzieję, że wkrótce dołączą do niej także inni zawodnicy z Kadr Narodowych wspierani przez program PolSKI Mistrz. Udało się zbudować silne zespoły szkoleniowe i zapewnić odpowiednie zaplecze treningowe, co jest z pewnością najważniejszym krokiem na drodze do kolejnych sukcesów - mówi Daniel Pitrus, prezes zarządu Polskich Kolei Linowych, które wraz z Polskim Funduszem Rozwoju i Koleją Gondolową Jaworzyna Krynicka są inicjatorami programu PolSKI Mistrz. Wsparcie finansowe, jakiego udzielają Polskiemu Związkowi Narciarskiemu obejmuje Kadry Młodzieżowe i Kadry Narodowe PZN. Pozwala ono na utrzymanie zatrudnienia sztabów szkoleniowych oraz bardzo dobrych warunków treningowych.
 
- Powstał system, w ramach którego mamy w sumie 28 zawodników i zawodniczek z różnych kategorii wiekowych. Dzięki wspólnym zgrupowaniom bardzo zacieśniła się współpraca wszystkich zaangażowanych trenerów. Marcin Orłowski pracujący z Maryną i Ivan Ilanowsky odpowiedzialny za zawodniczki startujące w Pucharze Europy udzielają też świetnego wsparcia trenerom opiekującym się młodszymi grupami. Teraz czeka nas praca, praca i jeszcze raz praca, a kolejne efekty na pewno przyjdą  – mówi Blauth.
 
Poza wsparciem kadr PZN przeznacza środki finansowe otrzymane w ramach programu PolSKI Mistrz na organizację zawodów młodzieżowych, międzynarodowych zawodów FIS i Mistrzostw Polski. Grupa PKL pokrywa ponadto koszty profesjonalnego przygotowania i zabezpieczenia tras z homologacją FIS w swoich ośrodkach na Jaworzynie Krynickiej w Krynicy, na Palenicy w Szczawnicy, na Mosornym Groniu w Zawoi i Kasprowym Wierchu w Zakopanem. Trasy są udostępniane na potrzeby rywalizacji i treningów alpejczyków oraz snowboardzistów specjalizujących się w konkurencjach zjazdowych, którzy przez całą zimę mogą korzystać z dedykowanej oferty sportowej.
 
Marta Grzywa
 

Komentarze





reklama