17.01.2021 | Czytano: 644

PŚ. Zabrakło ognia

Jedenaście indywidualnych konkursów Pucharu Świata – przed dzisiejszym - wygrali nasi skoczkowie w Zakopanem. I dzisiaj tego wyniku nie poprawili.


 
Polacy w pierwszej serii nie poszaleli. Słabe skoki naszych asów – Kamila Stocha i Dawida Kubackiego. Sklasyfikowani zostali dopiero w drugiej dziesiątce i będą miały sporo do odrobienia. Skoczek z Zebu wylądował na 128 metrze, a Kubacki dwa metry bliżej. Trudne warunki atmosferycznie przeszkodziły nie tylko naszym skoczkom, ale też liderowi PŚ i wiceliderowi. Halvor Egnar Granerud po skoki długości 131 m zamykał pierwszą dziesiątkę, a Markus Eisenbichler otwierał drugą dziesiątkę (129,5 m).
 
Po pierwszej serii na prowadzeniu znajdował się Anze Lanisek. Reprezentant Słowenii poszybował na odległość 133,5 metra i na półmetku zmagań wyprzedzał o 1,3 punktu Mariusa Lindvika (135 m) oraz o 3,3 pkt. Roberta Johanssona (132 m). Na czwartym miejscu sklasyfikowany był Andrzej Stękała, który wylądował na 134 metrze i tracił 3,4 pkt. do prowadzącego Słoweńca. Piąty był Daniel Huber (132,5 m), szósty Ryoyu Kobayashi (132 m), siódmy Domen Prevc (131 m), ósmy Yukiya Sato (133 m) i  dziewiąty Daniel Andre Tande (132 m).

W serii finałowej znaleźli się jeszcze dwaj polscy skoczkowie -  dwudziesty szósty Paweł Wąsek (125 m) i dwudziesty ósmy Klemens Murańka (125,5 m). Jakub Wolny uzyskał odległość 123 metrów i zakończył udział w konkursie na trzydziestej trzeciej pozycji.
 
Klemens Murańska w drugiej serii pofrunął znacznie dalej, na odległość 131 m, ale tylko chwilę prowadził, bo skaczący za nim Kanadyjczyk Mackenzie Boyd Clowes skoczył metra dalej.  Paweł Wąsek zaliczył słabiutki wynik, tylko 124 m. A Tilen Bartol osiągnął fantastyczna odległość 144 m. Zajmujący dalekie miejsca po pierwszej serii, przy słabszym wietrze, masowo przekraczali 130 metr.
 
Poprawił się Dawid Kubacki, który uzyskał 134,5 m, ale to była w tym momencie czwarta pozycja, która wskazywałaby, że nie utrzyma miejsca.  Wybitny skok nie był udziałem Kamila Stocha, który wylądował na 134 m i w tym momencie objął prowadzenie. Na jak długo?  Stracił po skoku Markusa Eisenbichlera (134,5 m).  Zepsuł skok Granerud. tylko 127,5 m i ogromny spadek w klasyfikacji konkursu. Niemca z fotela lidera strącił Yukiya Sato, po skoku 135 m. Jego rodak Ryoyu Kobayashi go zluzował (136,5 m). Daniel Huber  oddał bardzo ładny i dobrze wylądowany skok oraz o długości 139 m. Objął prowadzenie. Jak odpowiedź Andrzej Stękała?  136,5 m niższa rekompensata i zabrakło mu 4,2 pkt, by objąć prowadzenie. Robert Johansson huknął 141 m i został liderem. Co na to Marius Lindvik?  Wylądował dalej (145,5 m), ale niezbyt pięknie, a mimo to objął prowadzenie. Metry zdecydowały. Czy będzie pierwsze zwycięstwo Anze Laniska? 143,5 m skoczył, ale zachwiane lądowanie i nieznacznie przegrał z Lindvikiem   
 
Reasumując – Lindvik pierwszy, drugi Lanisek, trzeci Johansson, a Stękała – piąty. Stoch – 11, Kubacki – 15, Murańka – 27, a Wąsek zakończył lokatę niżej.  
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama