14.07.2019 | Czytano: 3518

Kulisy finału Pucharu Podhala

Ci, którzy stęsknili się za sportowymi emocjami, z pewnością nie żałowali niedzielnego popołudnia spędzonego na stadionie w Maniowach.

 Pomimo tego, że Puchar Podhala w sezonie 2018/19 odbył się w strugach rzęsistego deszczu, wcale nie przeszkadzało to zgromadzonym w kibicowaniu, nawet tym najmłodszym. – Widzisz, gdy będziesz ciężko trenował, zostaniesz piłkarzem i zdobędziesz taki puchar – radził dziadek swojemu wnukowi, pokazując przy tym błyszczące puchary.
 NKP Podhale Nowy Targ – to oni byli zdecydowanymi faworytami pojedynku. – Kibicuję oczywiście naszym, ale jestem realistą. Podhale jest lepszą drużyną, więc myślę, że to oni wygrają. Szkoda, że pogoda nie dopisała, bo kibiców byłoby zdecydowanie więcej – stwierdził jeden z fanów Lubania tuż przed meczem. Pierwsze 45 minut starcia zawodnicy skazani byli na walkę w deszczu. W drugiej połowie pogoda odpuściła, ale nie kibice – odpalono race i spotkanie przerwano na kilka minut.

– Bardzo cieszymy się, że udało nam się zdobyć ten puchar – oznajmił trener Podhala Dariusz Mrózek. – Jeżeli chodzi o przebieg meczu, to w pierwszej połowie byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą. W drugiej ta gra trochę się wyrównała. Chociaż mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, które mogłyby rozstrzygnąć mecz całkowicie już na początku, a tak wkradła się niepotrzebna nerwówka na koniec. Jednak najważniejszy był cel, czyli wygranie tego meczu. Przygotowywaliśmy się naprawdę solidnie i mocno. Cieszymy się, że nasz cel został osiągnięty. Chciałem podziękować wszystkim zawodnikom, których już nie ma z nami, a którzy też przyłożyli się do tego, że jesteśmy w tym właśnie miejscu.
Podhalański Puchar Polski w Maniowach był szczególny dla Wasw poprzedniej edycji polegliście z Szaflarami. Przyjechaliście po wygraną?
– Dokładnie tak. Mnie nie było w zeszłym roku, więc trudno mi wypowiadać się na ten temat. W tym roku chcieliśmy dobrze zagrać. Oczekiwania szefostwa klubu i nas, zawodników, sztabu, były takie, żeby ten cel osiągnąć.
Co jest teraz priorytetem dla Podhala?
– Jesteśmy teraz na etapie poszukiwania zawodników, którzy wzmocnią nasz zespół i chcemy jak najlepiej przygotować się do zbliżającego się sezonu – zakończył trener Podhala.

Lubań Maniowy, pomimo przegranej 1:3, zszedł z boiska z podniesionym czołem.
– Gratuluję drużynie Podhala zdobycia pucharu – powiedział na wstępie trener Grzegorz Hajnos. – Jestem zadowolony i dumny z postawy mojej drużyny. W pierwszej połowie dobrze realizowaliśmy swój plan taktyczny na ten mecz. Głupia bramka po indywidualnym błędzie, trochę ten obraz meczu zmieniła, czego konsekwencją była druga bramka. W drugiej połowie było wiele momentów takich, że Podhale grało w głębokiej defensywie i to pokazuje, że w mojej drużynie jest duży potencjał i idziemy w dobrym kierunku.
Jakie były oczekiwania przed meczem?
– Cieszyliśmy się, bo graliśmy ten mecz u siebie. Nie było presji na nas, bo każdy wie, jakie poziomy się tutaj spotkały. Natomiast na boisku cieszy mnie to, że nie było w wielu momentach to widoczne. Z dumą i z honorem schodzimy z tego boiska. Pracujemy dalej. Rozpoczął się okres przygotowawczy, więc teraz solidnie będziemy trenować. Mamy cztery mecze kontrolne jeszcze po tym pucharze, a więc ciężki trening i odpowiednie przygotowania do kolejnego sezonu – skwitował szkoleniowiec Lubania.

Aneta Opyd, zdjęcia Krzysztof Garbacz

Komentarze

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Wierchy Lasek 12 29
2. Skawianin Skawa 12 28
3. KS Chabówka 12 28
4. Grel Trute 12 24
5. Szarotka Rokiciny Podhalańskie 12 24
6. Unia Naprawa 12 19
7. Delta Pieniążkowice 12 17
8. Skałka Rogoźnik/ Stare Bystre 11 13
9. Lepietnica Klikuszowa 11 9
10. Janosik Sieniawa 12 9
11. Szarotka Chochołów 12 7
12. Krokus Pyzówka 12 1
zobacz wszystkie tabele
reklama