06.04.2019 | Czytano: 5932

PHL: Zostali z niczym

Na pewno nie o takim zakończeniu sezonu marzyli hokeiści Podhala i ich sympatycy. „Szarotki” nie wykorzystały atutu swojego lodowiska zarówno w półfinale, jak i w walce o brąz.

Miały wszystko w swoich rękach, by postawić w półfinale kropkę nad „i” i zagrać o złoto. Nie zrobiły tego. Sytuacja powtórzyła się w walce o brązowy medal. Po wygranej w Katowicach wystraszyło u siebie zakończyć serię i rozpocząć wakacje z brązowym krążkiem na szyi, a tymczasem pozwoliły ją przenieść do stolicy Śląska. Wielki przegrany play off takiej szansy nie zmarnował. „Szarotki” zrobiły krok w tył w porównaniu z poprzednim sezonem.,

Od pierwszego gwizdka sędziego ruszyła nawałnica na bramkę Odrobnego. Już w pierwszej minucie gospodarze oddali trzy groźne strzały i trener Tomek Valtonen zmuszony został do wzięcia czasu. Obraz gry nie uległ zmianie. Podhale sporadycznie atakowało, głównie po indywidualnych akcjach Kolusza i Dziubińskiego. Krążek po ich strzałach mijał jednak bramkę, a w 19 min. bramkarz odbił „rakiem” A katowiczanie mieli sytuację sam na sam (Starzyński), Czakajik (do odkrytej bramki), Jaszyn i Wronka. Na sekundę przed końcową syreną gospodarze objęli prowadzenie. Trójkową akcję Tuhkanen zakończył strzałem z korytarza międzybulikowego.
Druga tercja rozpoczęła się od trafienia Fraszko, a w kolejnych minutach obraz gry nie ulegał zmianie. Katowiczanie nacierali, a Odrobny zwijał się jak w ukropie. Nie miał chwili wytchnienia. W 341 minucie Fraszko od połowy lodowiska sam jechał na Odrobnego, lecz golkiper Podhala w tym starciu był górą. „Szarotki” nie potrafiły poważniej zagrozić bramce gospodarzy nawet wtedy, gdy na ławce kar odpoczywał Starzyński. Katowiczanie z duża łatwością dochodzili do pozycji strzeleckich. Na szczęście górale w bramce mieli „Wiedźmina”. Momentami dochodziło do dantejskich scen po jego bramką. Doskonałe sytuacje zmarnowali – Pasiut i Tuhkanen. Odrobny obronił 28 strzałów przez 40 minut, a jego vis a vis zaledwie 10. Ale to Podhale zdobyło kontaktowego gola grając w przewadze, 17 sekund przed końcem tercji. Sammalmaa wrzucał krążek spod niebieskiej, zmienił lotu krążka Dziubiński i Lindskoug zmuszony został wyjęcia krążka z siatki.

Trzecia tercja najlepsza w wykonaniu przyjezdnych, którzy dążyli do wyrównania, ale brakowało tzw. klarownych sytuacji. Za to z drugiej strony Fraszko nie wykorzystał sytuacji sam na sam, a Malasiński ostemplował słupek. W 56 min. krążek odbity od Lakkonena znalazł się w bramce Podhala, ale sędziowie, po analizie wideo, gola nie uznali. Goście wycofali w końcówce bramkarza, grali w sześciu na czwórkę rywali, ale ten manewr się nie powiódł. Brązowe medale zawisły na szyjach hokeistów z Katowic.

Tauron KH GKS Katowice - TatrySki Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0, 1:1, 0:0)
1:0 Tuhkanen – Sawicki – Strzyżowski (19:59)
2:0 Fraszko – Jass – Wronka (21:05)
2:1 Dziubiński – Sammalama – Kolusz (39:43 w przewadze)
Stan rywalizacji do dwóch wygranych 2:1
GKS: Lindskoug; Czakajik – Deveczka, Krawczyk – Wanacki, Jass - Tuhkanen; Malasiński – Pasiut – Laakkonen, Fraszko – Wronka – Strzyżowski, Sawicki – Starzyński – Jaszyn oraz Krężołek, Rohtla. Trener Tom Coolen.
Podhale: Odrobny; Kolusz – Jaśkiewicz, Suominen – Hovinen, Tolvanen – Wajda, Mrugała - Dutka; Worwa – Dziubiński – Różański, Guzik – Zapała – Michalski, Moisio – Neupauer – Sammalmaa, Słowakiewicz – D. Kapica - Siuty. Trener Tomek Valtonen.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama