04.04.2019 | Czytano: 5694

PHL: Brąz oddalił się od „Szarotek” (+zdjęcia)

AKTUALIZACJA (zdjęcia) Katowiczanie, którzy wygrali sezon zasadniczy, mieli ogromny apetyt na mistrzowską koronę. Nie ukrywali tego, a tymczasem przyszło im się zmagać o medal z najmniej szlachetnego kruszcu.

Do tego u siebie w pierwszym meczu uznali wyższość „Szarotek”. Musieli więc wygrać w Nowym Targu jeśli chcieli uratować sezon i nie być największym przegranym. I wygrali, chociaż źle zaczęli. W 5 min. Dziubiński wyłuskał krążek przy bandzie zagrał do pędzącego skrzydłem Moisio, a ten wykorzystał sytuację sam na sam. Po stracie bramki goście przejęli inicjatywę i Odrobny – już tradycyjnie – był najbardziej zapracowanym człowiekiem na tafli. W 20 min. Jaśkiewicz niczym partner z drużyny zagrał do Wronki, a Rohtla doprowadził do wyrównania.

Druga tercja dla gości. Odrobny to nie maszyna i nie będzie wszystko bronił. W 27 min. odbił krążek tak niefortunnie, że doszło do zamieszania pod jego bramką. Katowiczanie za trzecią dobitką go pokonali. Gdzie byli w tym czasie obrońcy? Górale próbowali wyrównać, ale w tercji rywala nie radzili sobie z agresywnie grającymi obrońcami Katowic. Nie potrafili wykorzystać nawet liczebnej przewagi. Górale nie grali tak agresywnie pod własną bramką i Pasiut miał dużo miejsca, by po raz trzeci zmusić Odrobnego do wyjęcia krążka z bramki.

W 46 min. Laakkonen ostemplował spojenie słupka z poprzeczką. Potem jeszcze Strzyżowski zmarnował wyśmienitą okazję. Katowiczanie byli lepsi. Podhale próbowało atakować, ale nie miało pomysłu na sforsowanie linii defensywnych gości.

- Byliśmy słabsi. Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Nie pozwolił nam dzisiaj na wiele – powiedział Jarosław Różański.

- Twardy mecz. Podhale było zmęczone. Cieszę się z pozytywnego rezultatu. Zagraliśmy z sercem. Mam problem, bo nie chciałbym oceniać sędziów, ale jest to trudne. Mieliśmy więcej kar niż przeciwnik. Muszę kontrolować swoje emocje. Było siedmiu zawodników Podhala na lodzie i nie rozumiem dlaczego nie było kary. 35 lat jestem trenerem i nie widziałem czegoś takiego w życiu. Jestem przekonany, że potrafię liczyć do siedmiu - podsumował Tom Coolen.

- Mamy wąski skład i nie mamy energii. Mamy kontuzje, ale chłopaki grały i to mi się podoba. Walczą i zobaczymy w sobotę co będzie - skomentował Tomek Valtonen.

TatrySki Podhale Nowy Targ – Tauron KH GKS Katowice 1:4 (1:1, 0:2,0:1)
Stan rywalizacji do dwóch wygranych 1:1
1:0 Moisio – Dziubiński - Kolusz (4:15)
1:1 Rohtla – Wronka (19:22)
1:2 Laakkonen (26:52)
1:3 Pasiut - Laakkonen (34:44)
1:4 Malasiński (57:56 do pustej w osłabieniu)
Podhale: Odrobny; Kolusz – Jaśkiewicz (2), Suominen – Hovinen, Tolvanen – Wajda, Mrugała; Moisio – Dziubiński – Różański, Guzik – Zapała – Michalski, Wielkiewicz – Neupauer (2) – Sammalmaa oraz Worwa, Siuty. Trener Tomek Valtonen.
GKS: Lindskoug; Czakajik – Deveczka, Tolvanen – Wajda, Tuhkanen – Wanacki, Krawczyk (2) – Skokan, Tomasik; Malasiński – Pasiut – Laakkonen, Fraszko (2) – Wronka – Strzyżowski (4), Sawicki – Starzyński (2) – Jaszyn oraz Krężołek, Rohtla (2). Trener Tom Coolen.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski
 

Komentarze







reklama