02.04.2019 | Czytano: 6714

PHL: Nerwowa końcówka na własne życzenie

Niewiadomą było w jakiej dyspozycji, po półfinałowym maratonie, przystąpią „Szarotki” do walki o brązowy medal. Czy odbudowały się fizycznie i psychicznie?

W pierwszej tercji na bardziej przybitych i ociężałych wyglądali katowiczanie. Oni mieli zdecydowanie większe apetyty na ten sezon. W końcu wygrali sezon zasadniczy i walka o brązowy medal na pewno nie była tym o czym marzyli. Być może dlatego w pierwszych 20 minutach zdecydowanie lepiej prezentowali się przyjezdni. To oni w 4 minucie objęli prowadzenie. Miejscowi defensorzy rozjechali się na boki i zrobili autostradę Dziubińskiemu do bramki. Cóż miał począć środkowy Podhala? Po prostu skorzystał z uprzejmość gospodarzy. W 8 minucie słupek po strzale Zapały uratował miejscowych od utraty kolejnego gola. 3 minuty później na ławkę kar powędrował Sammalmaa, lecz katowiczanie nic w przewadze nie działali, za to górale dwukrotnie skontrowali.

Za to Jaśkiewicz z Urbanowiczem – 43 sekundy przed końcem odsłony – uraczyli nas bokserskim pojedynkiem. Niestety górą w nim był katowiczanin, który po kilku ciosach posłał na deski defensora „Szarotek”. „Koguty” zostali odesłali pod prysznic. Podhalanin przegrał walkę z kretesem, ale drużyna skorzystała na tym, bo grała w przewadze…

Nowotarżanie w drugiej tercji jej nie wykorzystali, a chwilę później kapitalna interwencja Odrobnego uniemożliwiło Wronce trafienie do odsłoniętego rogu bramki. Fraszko z kolei z korytarza międzybulikowego nie potrafił zmusić „Wiedźmina” do kapitulacji. Nie dasz, dostaniesz… Ta sportowa prawda sprawdziła się co do joty. W 25 minucie uderzenie spod niebieskiej Mrugały, bramkarz Gieksy odbił przed siebie, a niepilnowany Wielkiewicz posłał kauczukowy przedmiot do bramki. Katowiczanie próbowali atakować, ale grali bez przekonania. Robili to w jednostajnym tempie, bez przyspieszenia i zaskakującego rozegrania krążka, co mogłoby rozmontować defensywę gości. A tak górale z świetnym Odrobnym w bramce nie pozwolili się zranić, a sami 16 sekund przed końcem odsłony zranili po raz trzeci przeciwnika. Dwójkową kontrę wyprowadził Kolusz z Zapałą i ostatni z wymienionych, po uderzeniu z pierwszego, trafił pod poprzeczkę. Gwizdy żegnały schodzących na przerwę gospodarzy. Kibice miejscowej drużyny nie tak sobie wyobrażali rozpoczęcie walki o brązowy medal.

Na początku trzeciej tercji mieliśmy zamieszanie pod bramką Odrobnego. Strzelał Czakajik, poprawiał Pasiut, lecz nowotarski golkiper był nie do sforsowania. Starania miejscowych przyniosły bramkowy efekt, gdy grali w liczebnej przewadze (Zapała na ławce kar). Deveczka spod niebieskiej uderzył do odsłoniętej bramki. Odrobny był powalony przez jednego z zawodników, a żaden z górali nie zablokował krążka, nie doskoczył do obrońcy przeciwnika. Gdy wydawało się, że już nic nie może się wydarzyć, gol zdobyty przez katowiczan dodał im skrzydeł. Poszli za ciosem i uderzenie z niebieskiej Tuhkanena wylądowało w bramce. Z pewnego prowadzenia zrobiło się nerwowo. Na minutę i 39 sekund przed końcem tercji Podhale złapało karę techniczną, a gospodarze wycofali bramkarza. Podhale przeżywało gorące chwile. Wronka nie zdołał podnieść krążka nad leżącym Odrobnym.

Tauron KH GKS Katowice - Podhale Nowy Targ 2:3 (0:1, 0:2, 2:0)
0:1 Dziubiński – Worwa - Jaśkiewicz (3:35)
0:2 Wielkiewicz – Mrugała – Siuty (24:11)
0:3 Zapała – Kolusz (39:44)
1:3 Deveczka – Malasiński – Pasiut (53: 54 w przewadze)
2:3 Tuhkanen – Wanecki – Jaszyn (57:26)
Stan rywalizacji (do 2 wygranych) 0:1
Tauron: Lindskoug; Deveczka - Czakajik, Wanacki - Jass, Jyrkkio - Tuhkanen, Tomasik – Krawczyk; Strzyżowski - Wronka - Fraszko, Laakkonen - Pasiut – Malasiński, Jaszyn - Starzyński – Urbanowicz, Skokan - Sawicki - Krężołek. Trener Tom Coolen.
Podhale: Odrobny; Hovinen - Suominen, Jaśkiewicz - Kolusz, Wajda - Tolvanen, Mrugała; Sammalmaa - Zapała – Michalski, Worwa - Dziubiński - Moisio, Wielkiewicz - Neupauer – Guzik, Słowakiewicz – D. Kapica - Siuty. Trener Tomek Valtonen.

Stefan Leśniowski

Kolejne spotkanie już w czwartek 4 kwietnia w Nowym Targu - może to być decydujący mecz! Bilety są już dostępne w sprzedaży online na www.JarmarkPodhalanski.pl
 

Komentarze







reklama