30.09.2018 | Czytano: 2492

PHLK: Zostawiły serducho na lodzie

Niezwykle zacięte boje stoczyły hokeistki Podhala z Kojotkami z Janowa. Sytuacje i nastroje w obu obozach zmieniały się jak w kalejdoskopie.

Nowotarżanki w sobotę prowadzili 2:1, ale jeszcze przed końcem pierwszej tercji janowianki wyrównały. Góralki pojechały na Śląsk mocno osłabione, tylko z dwoma formacjami i dwoma zmienniczkami. To musiało się odbić w końcówce na ich postawie. Niemniej dzielnie walczyły i trener Zbigniew Podlipni, był zadowolony z ich postawy.

- Zagrały całym serduchem. Nie było dla nich straconych krążków. Zagrały tyle na ile było ich stać w tym skąpym składzie. Jutro jest kolejny mecz i być może tym razem szczęście uśmiechnie się do nas – powiedział Zbigniew Podlipni.

Uśmiechnęło się, chociaż…nowotarżanki straciły gola w… przewadze, lecz szybko zdołały doprowadzić do wyrównania grając w liczebnej przewadze. Oko za oko, ząb za ząb – w tym stylu toczyło się spotkanie. Jak jedne obejmowały prowadzenie, to drugie szybko doprowadzały do wyrównania. W 24 min. góralki objęły prowadzenie, po składnym ataku, ale 2 minuty później na tablicy świetlnej ponownie pod obydwoma drużynami paliły się dwójki. W 33 minucie będąca w doskonałej dyspozycji Leśnicka po raz trzeci wpisała się na listę strzelców. Przyjezdne zaledwie 23 sekundy cieszyły się z prowadzenia, ale 10 sekund przed końcem drugiej odsłony wykorzystały podwójną przewagę i schodziły na przerwę z jednobramkową zaliczką.

W trzeciej tercji odskoczyły na dwie bramki, lecz gospodynie nie spasowały. Jeden z ataków przyniósł im bramkową zdobycz i nadzieje na wyrównanie. Do tego jednak rywalki nie dopuściły i po meczu odtańczyły taniec zwycięstwa.

- Jestem zadowolony z postawy dziewcząt – mówi Zbigniew Podlipni. – Rozegrały naprawdę faje spotkanie. Bramki padały jak z rogu obfitości, raz z jednej, drugi raz z drugiej strony. Gdy prowadziliśmy dwoma bramkami, żeby nie było spokojnie, to sami sprokurowaliśmy sobie sytuację, po której janowianki zdobyły gola. Zadowolony jestem, bo wychodziły nam szybkie kontrataki.

Kojotki Naprzód Janów – MMKS Podhale Nowy Targ 4:2 (2:2, 1:0, 1:0)
1:0 Dembek – Golańska (7:31)
1:1 Bukowska (8:50)
1;2 Florek – Leśniowska (14:04)
2:2 Dembek (15:00)
3:2 Solecka – Chrobaszczyk (35:27)
4:2 Bula (45:45)
Podhale: Furtak – Szewczyk, Maciaś Paprocka, Leśnicka, Florek, Bukowska – Jarkiewicz, Grzybek, Mroszczak, Pierwoła, Leśniowska – Czaja, Szopińska. Trener Zbigniew Podlipni.

Kojotki Naprzód Janów – MMKS Podhale Nowy Targ 4:5 (1:1, 2:3, 1:1)
1:0 Dembek – Sawicka (11:54 w osłabieniu)
1:1 Leśnicka – Podlipni (17:21 w przewadze)
1:2 Wielkiewicz – Podlipni (23:36)
2:2 Solorz – Sawicka (25:50)
2:3 Leśnicka – Podlipni (32:21)
3:3 Solorz – Chrobaszczyk (32:44)
3:4 Podlipni – Florek (39:50 w podwójnej przewadze)
3:5 Wielkiewicz – Leśnicka (54:25)
4:5 Solorz – Michalak (56:52)
Podhale: Furtak – Szewczyk, Wielkiewicz, Florek, Leśnicka, Podlipni – Jarkiewicz, Grzybek, Leśniowska, Pierwoła, Szopińska – Mroszczak. Trener Zbigniew Podlipni.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama