12.07.2020 | Czytano: 1109

Mistrzynie i mistrzowie świata na piachu (+zdjęcia)

Wiele emocji, fantastyczne uderzenia, mistrzynie i mistrzowie świata w akcji, przepiękne gole z przewrotek i do tego fantastyczna zabawa przy taktach muzyki połączona ze słoneczną pogodą. No i kilka zaskakujących rozstrzygnięć.


 
Pucharów nie obroniły łódzkie zespołu.  Tak można scharakteryzować sześć dni zmagań najlepszych w kraju w piłce nożnej na plaży. Plażowa odmiana futbolu jest bardzo widowiskowa. Mecze kończą się wysokimi wynikami, a bramki zdobywane są po efektownych akcjach zakończonych przewrotkami. I niekoniecznie wzięły w nim udział zespoły z miejscowości nadmorskich. Również zespoły beach soccera są w Polsce centralnej i południowej.  Do Gdańska zjechały zespoły z Łodzi, Zgierza, Gliwic, Sosnowca, Dębicy…. W jeden weekend o Puchar Polski zmagały się kobiety, tydzień później na Stadionie Letnim  w Gdańsku Brzeźnie pojawili się panowie.
 
W finale kobiet  Sparta  Daleszyce uporała się z najlepszą drużyną ostatnich lat, łódzkim Lady Grembachem (trzy razy z rzędu zdobyły mistrzostwo kraju, w ubiegłym roku Puchar Polski, drugie miejsce zajęły w klubowych  mistrzostwach świata), wygrywając 5:3 (5:2, 0:0, 0:1).
 
W zespole z Daleszyc można było podziwiać dwie Włoszki, klubową mistrzynię świata Claudię Saggion ( z zespołem Pavia Lokrians; w ubiegłorocznym finale pokonała łodzianki). Teraz też okazała się lepsza od drużyny z Łodzi. Występowała w defensywie, ale jej uderzenia z 2/3 boiska robiły wrażenie nie tylko na bramkarkach, ale także na kibicach. Druga zawodniczka z tego kraju Federica Dall’ara,  dziewiętnaście razy trafiała do siatki rywalek. Po jej  zagraniach słychać było tylko achy i ochy. Zagrania, strzały z przewrotki w okienko – po prostu palce lizać.
 
Dzisiaj zakończyli rywalizację panowie. 19 drużyn rywalizowało o zaszczytne trofeum. I tutaj w zespołach roiło się od klasowych zawodników. Na boisku można było  zobaczyć reprezentantów Polski w beach soccerze. Większość kibiców z pewnością kojarzy Bogusława Saganowskiego. Ponadto w akcji byli m.in. Witold Ziober, Paweł  Friszkemaut, Karim Madani, Filip Gaca czy mistrzów świata Portugalczyków -  Bernardo i Leonardo Barral Martins Santosów oraz Andre Fonsece Laurenco, którzy występowali  w Sopockiej Akademii Piłkarskiej.  
 
Finał był potyczką portugalsko – hiszpańską, bowiem  trzech Hiszpanów reprezentowało barwy Boca Gdańsk – Edu, Antonio, Meloyan. Zwycięsko z tej rywalizacji wyszli sopocianie 6:4 (4:2, 1:0, 1:2).
 
Z dziesięciu goli jakie zdobyto, tylko dwa były udziałem Polaków. To  był mecz co się zowie. Pokaz beach soccera na najwyższym poziomie. Jeden z kibiców ośmielił się nawet powiedzieć, że jest on bardziej widowiskowy niż futbol na zielonej murawie. Zapewne miał dużo racji, bo sytuacji bramkowych było w multum, sporo interwencji bramkarzy, no piękne gole, te z przewrotek robiły wrażenie.  To też chyba jedyna dyscyplina, w której bramkarz może być najlepszym strzelcem w zespole. Eliott  bramce Boca nie tylko popisywał się ekwilibrystycznymi obronami, ale potrafił trafiać do bramek rywali. Dodajmy, iż były to strzały spod własnej „świątyni”, a gole  - przepięknej urody. To jego bramka w finale pozwoliła gdańszczanom wrócić do gry. W odstępie niespełna minuty w trzeciej tercji z 5:2 zrobiło się z 5:4. Nie on jednak został wybrany najlepszym bramkarzem, lecz jego kolega z drużyny Patryk Sobczak. MVP turnieju wybrano Karima Madani ze zwycięskiego zespołu. Tytuł  najlepszego strzelca przypadł Arturowi Popławskiemu z Tonio Team Sosnowiec, który 15 razy pokonywał bramkarzy przeciwników.
 
Stefan Leśniowski, Gdańsk
 

Komentarze

zobacz wszystkie tabele
reklama